Panek z zarzutami UOKiK. Klienci mogli być nadmiernie obciążani kosztami za wynajem aut

Grafika przedstawia wynajęty samochód, lusterko z ryską oraz telefon z informacją o pobranej opłacie za szkodę.

Prezes UOKiK postawił spółce Panek zarzuty stosowania klauzul, które mogą być niedozwolone. Chodzi o postanowienia, które według Urzędu mogły obciążać konsumentów nadmierną odpowiedzialnością finansową za wynajmowane samochody. UOKiK nałożył też na spółkę ponad 3,7 mln zł kary za brak współpracy w trakcie postępowania wyjaśniającego.

Zarzuty dotyczące regulaminów

Panek oferuje wynajem samochodów w całej Polsce. Do marca 2025 r. spółka świadczyła także usługę carsharingu, czyli korzystania z aut na minuty.

Do UOKiK wpłynęły skargi dotyczące procedury zwrotu wypożyczonych pojazdów. Konsumenci wskazywali przede wszystkim na naliczanie opłat za uszkodzenia samochodów. Po analizie wzorców umownych Prezes UOKiK postawił spółce zarzuty.

Według UOKiK niektóre postanowienia regulaminów mogą być niedozwolone. Jeśli zarzuty się potwierdzą, takie postanowienia mogą nie wiązać konsumentów.

Czym jest klauzula niedozwolona?

Klauzula niedozwolona to postanowienie umowy zawieranej z konsumentem, które kształtuje jego prawa lub obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy. W praktyce może chodzić np. o zapis w regulaminie, który daje przedsiębiorcy zbyt dużą swobodę działania albo przerzuca na konsumenta odpowiedzialność, której nie powinien ponosić.

UOKiK wyjaśnia, że konsument, który zauważy w umowie potencjalnie niedozwolone postanowienie, może szukać pomocy m.in. u miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów, organizacji konsumenckiej albo w Inspekcji Handlowej.

Kto miał udowodnić brak winy?

Jednym z głównych zastrzeżeń UOKiK jest sposób przypisywania odpowiedzialności za problemy z samochodem. Z komunikatu Urzędu wynika, że regulamin spółki nakładał na najemców obowiązek wykazania, że awaria, kolizja lub uszkodzenie nie powstały z ich winy.

Spółka miała też przyznać sobie prawo do jednostronnej oceny, czy wyjaśnienia klienta są wystarczające. UOKiK wskazuje, że takie klauzule mogą być zakazane, jeśli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za działalność przedsiębiorcy na konsumentów.

Urząd podkreśla, że konsument może nie mieć realnej możliwości wykazania, że uszkodzenie nie powstało z jego winy. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których nie wiedział o istnieniu uszkodzenia przy zwrocie auta.

Czy kara odpowiadała rzeczywistej szkodzie?

UOKiK zwrócił uwagę, że zwrot pojazdu może odbywać się bez obecności pracownika wypożyczalni. W takiej sytuacji stan samochodu jest oceniany jednostronnie, a konsument nie ma możliwości odniesienia się do ewentualnych zastrzeżeń w momencie zwrotu.

Zgodnie z komunikatem UOKiK wysokość kary za uszkodzenie zależała od klasy wypożyczanego samochodu, a nie od rodzaju lub rozmiaru szkody. Urząd wskazuje, że kara może być wtedy nieproporcjonalnie wysoka, bo powinna odpowiadać realnej wartości szkody.

Dodatkowo konstrukcja umowy dawała spółce możliwość samodzielnego pobrania środków z karty najemcy. Konsument mógł kwestionować zasadność kary dopiero w reklamacji. Jeśli reklamacja została odrzucona, pozostawała droga sądowa.

Co możesz zrobić, jeśli naliczono Ci opłatę za szkodę?

Jeśli wypożyczalnia pobrała opłatę za szkodę, której nie spowodowałeś, możesz złożyć reklamację. Europejskie Centrum Konsumenckie udostępnia wzory reklamacji dotyczące wynajmu samochodu, w tym sytuacji niesłusznego pobrania opłaty za szkodę.

W reklamacji warto opisać, dlaczego nie zgadzasz się z obciążeniem, czego żądasz oraz załączyć dokumenty, które potwierdzają Twoje stanowisko. ECK wskazuje przykładowo: kopię umowy, potwierdzenie płatności lub wyciąg z karty oraz zdjęcia samochodu.

Problem nie dotyczy tylko jednej firmy

Spory o wynajem samochodów są jednym z częstych obszarów skarg konsumenckich w Unii Europejskiej. Sieć Europejskich Centrów Konsumenckich wskazuje, że problemy pojawiają się szczególnie przy opłatach za szkody, ubezpieczeniu oraz zasadach dotyczących paliwa.

To ważny kontekst dla konsumentów. Przy wynajmie auta kluczowe znaczenie mają nie tylko cena podstawowa i termin odbioru pojazdu, ale też regulamin, tabela opłat, sposób dokumentowania stanu samochodu i zasady rozliczania ewentualnych szkód.

Dodatkowe opłaty w carsharingu

Zastrzeżenia UOKiK dotyczą także regulaminu carsharingu, który obowiązywał w usłudze aut na minuty. Według Urzędu postanowienia mogły nakładać na konsumentów dodatkowe obciążenia finansowe.

Chodzi m.in. o możliwość obciążania klientów kosztami wszystkich szkód oraz dodatkowymi opłatami, których wysokości nie określono precyzyjnie. UOKiK wskazuje, że przez to konsumenci mogli nie wiedzieć, jakie będą finalne koszty usługi.

Urząd zakwestionował także naliczanie przez spółkę wygórowanej kwoty za każdy brakujący litr paliwa po zwrocie pojazdu.

Kara za brak współpracy z UOKiK

Niezależnie od zarzutów dotyczących regulaminów, UOKiK nałożył na spółkę Panek karę w wysokości 3 741 165 zł. Powodem było kilkukrotne nieudzielenie informacji żądanych przez Prezesa UOKiK w trakcie postępowania wyjaśniającego.

Według Urzędu brak odpowiedzi utrudnił prowadzenie sprawy i opóźnił postawienie zarzutów.

Zawiadomienie do prokuratury

UOKiK skierował także zawiadomienie do prokuratury. Ma ono związek ze skargami dotyczącymi niezwracania płatności za niezrealizowane usługi oraz pobierania środków z kart konsumentów na pokrycie bezpodstawnie nałożonych kar.

Konsumenci wskazywali, że byli obciążani kosztami za uszkodzenia, których nie spowodowali i które mogły istnieć jeszcze przed wypożyczeniem pojazdu. Według UOKiK takie praktyki mogą nosić znamiona oszustwa. Ich analizą zajmują się organy ścigania.

Źródła

UOKiK – Zarzuty dla wypożyczalni samochodów Panek i kara za brak współpracy z UOKiK
UOKiK – Niedozwolone klauzule
Europejskie Centrum Konsumenckie – Wzory reklamacji: wynajem samochodu
ECC-Net – Car Rental Rights

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Cena wycieczki inna po kliknięciu? UOKiK nałożył karę na Travelplanet.pl

Grafika przedstawia ofertę wycieczki na komputerze i większą cenę po przejściu do szczegółów oferty, w kontekście kary UOKiK dla Travelplanet.pl.

Prezes UOKiK nałożył na Travelplanet.pl karę w wysokości 647 tys. zł za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Sprawa dotyczyła sposobu prezentowania cen wycieczek w serwisie internetowym spółki. Według UOKiK konsumenci mogli widzieć inną cenę w wynikach wyszukiwania, a inną po wejściu w szczegóły oferty. Decyzja nie jest prawomocna.

Cena w wynikach wyszukiwania a cena w szczegółach oferty

Travelplanet.pl jest agentem turystycznym. Sprzedaje wycieczki organizatorów turystyki, m.in. przez swój serwis internetowy. Konsumenci mogli wyszukiwać wyjazdy według różnych kryteriów, takich jak kierunek podróży czy cena. Mogli też sortować oferty od najtańszej lub najdroższej oraz ustawiać konkretny przedział cenowy.

Według UOKiK problem polegał na tym, że cena widoczna w wynikach wyszukiwania po wejściu w szczegóły oferty okazywała się inna. To mogło utrudniać rzetelne porównanie ofert i znalezienie wycieczki odpowiadającej rzeczywistym oczekiwaniom konsumenta.

UOKiK sprawdził 100 wycieczek w jednym z badanych okresów

UOKiK podał, że w jednym z badanych okresów, w ciągu trzech tygodni, sprawdzono 100 wycieczek. W 47 przypadkach cena w szczegółach oferty była wyższa niż cena pokazywana wcześniej w wynikach wyszukiwania. Średnia różnica wynosiła 329 zł za osobę.

Największa różnica dotyczyła wyjazdu do Dubaju. W wynikach wyszukiwania cena za osobę wynosiła 4293 zł. Po wejściu w szczegóły wycieczki było to już 9023 zł. Różnica wyniosła więc 4730 zł.

Niepełne ceny i obowiązkowe składki

UOKiK wskazał także, że w niektórych przypadkach cena nie zawierała obowiązkowych składek na turystyczny fundusz gwarancyjny. W toku postępowania Travelplanet.pl zmieniła tę praktykę. Jak podał UOKiK, obecnie ceny uwzględniają te składki.

To nie pierwsza decyzja dotycząca cen wycieczek online

Sprawa Travelplanet.pl wpisuje się w szerszy problem prezentowania cen w internetowej sprzedaży wycieczek. W grudniu 2023 r. Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą portalu Wakacje.pl, który również oferuje wyszukiwarkę i internetową sprzedaż wycieczek różnych organizatorów. UOKiK zakwestionował wtedy wprowadzające w błąd informacje o cenach.

W komunikacie dotyczącym Wakacje.pl UOKiK informował też, że w toku było postępowanie przeciwko Travelplanet.pl oraz postępowania wyjaśniające dotyczące prezentowania cen przez biura podróży.

Czym innym jest cena przed zakupem, a czym innym zmiana ceny po umowie

W sprawie Travelplanet.pl chodziło o cenę widoczną przed zakupem — na etapie wyszukiwania i sprawdzania szczegółów oferty. To ważny moment, bo właśnie wtedy konsument porównuje wycieczki i decyduje, która oferta mieści się w jego budżecie.

Osobną kwestią jest zmiana ceny już po zawarciu umowy o wyjazd zorganizowany. Europejskie Centrum Konsumenckie wskazuje, że cena ustalona w umowie może być zmieniona do 20 dni przed wyjazdem, a podwyżka co do zasady nie powinna przekraczać 8% umówionej kwoty. Jeżeli jest inaczej, podróżny może zrezygnować z wyjazdu. Konsument powinien być też poinformowany o każdej zmianie.

Kara i obowiązki dla spółki

Prezes UOKiK nałożył na Travelplanet.pl karę w wysokości 647 tys. zł. Nakazał też spółce zmianę praktyki oraz poinformowanie o decyzji na stronie internetowej i w profilach w mediach społecznościowych. Decyzja nie jest prawomocna. Spółce przysługuje odwołanie do sądu.

Podsumowanie

Cena wycieczki widoczna na etapie wyszukiwania ma dla konsumenta duże znaczenie. To na jej podstawie można porównywać oferty i zdecydować, która z nich rzeczywiście mieści się w planowanym budżecie.

W tej sprawie UOKiK uznał, że sposób prezentowania cen przez Travelplanet.pl mógł wprowadzać konsumentów w błąd. Chodziło o nieaktualne lub niepełne ceny wycieczek prezentowane w serwisie internetowym. Jednocześnie warto odróżnić ten problem od późniejszej zmiany ceny po zawarciu umowy — przy wyjazdach zorganizowanych obowiązują tu odrębne zasady ochrony podróżnego.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

TSUE: bank nie może naliczać odsetek od prowizji, ubezpieczenia i innych kosztów kredytu konsumenckiego

Ilustracja przedstawiająca umowę kredytu konsumenckiego pod lupą, kalkulator i monety, symbolizująca wyrok TSUE dotyczący naliczania odsetek od kosztów kredytu.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odniósł się do sprawy kredytu konsumenckiego udzielonego w Polsce przez Bank Polska Kasa Opieki S.A. Chodziło o sytuację, w której odsetki były naliczane nie tylko od kwoty faktycznie udostępnionej konsumentowi, ale także od kosztów związanych z kredytem. W komunikacie TSUE punkt wyjścia sprawy dotyczył składki ubezpieczeniowej, ale praktyczne znaczenie wyroku może dotyczyć szerzej również prowizji i innych kosztów kredytu.

Czy odsetki mogą być naliczane od kwoty szerszej niż kwota wypłacona konsumentowi?

W sprawie C-744/24 podnoszono, że część kwoty związanej z umową obejmowała koszty kredytu, a mimo to odsetki były naliczane od kwoty szerszej niż środki faktycznie oddane do dyspozycji konsumenta. Konsument zakwestionował takie rozliczenie przed sądem krajowym.

TSUE odpowiedział przecząco

Sąd krajowy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem, czy taka praktyka jest zgodna z dyrektywą 2008/48/WE dotyczącą umów o kredyt konsumencki. Trybunał udzielił odpowiedzi przeczącej. Dyrektywa odróżnia „całkowitą kwotę kredytu” od „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”. Do całkowitego kosztu kredytu mogą należeć m.in. odsetki, prowizje, opłaty i w odpowiednich przypadkach także składki ubezpieczeniowe.

Sedno sprawy sprowadza się do tego, że oprocentowanie nie powinno obejmować kosztów kredytu traktowanych tak, jakby były środkami realnie wypłaconymi konsumentowi. Jednocześnie samo to nie oznacza, że takich kosztów w ogóle nie można przewidzieć w umowie. W tle tego rozstrzygnięcia pozostaje także cel dyrektywy: większa przejrzystość rynku i łatwiejsze porównywanie ofert kredytowych przez konsumentów.

Co znaczy ten wyrok dla kredytobiorców?

Ten wyrok może mieć znaczenie także dla części osób, które spłacają lub spłacały kredyt konsumencki, jeśli ich umowa miała podobną konstrukcję kosztów. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, w których część nominalnej kwoty finansowania obejmowała prowizję, ubezpieczenie albo inne koszty kredytu, a odsetki były naliczane od całości. Tak właśnie ujmuje praktyczny sens tego rozstrzygnięcia także Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu w swoim omówieniu sprawy C-744/24.

Warto zajrzeć także do najczęstszych pytań od kredytobiorców związanych ze sprawą C-744/24, na które odpowiedzi udziela Stop Bankowemu Bezprawiu. To dobre uzupełnienie samego komunikatu TSUE, zwłaszcza dla osób, które chcą sprawdzić, czy w ich umowie odsetki nie były liczone również od kosztów kredytu, a nie wyłącznie od kwoty rzeczywiście wypłaconej.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

„Zielone” ubrania i buty? Jak nie dać się greenwashingowi

Ilustracja przedstawia zieloną metkę przypiętą do ubrania, która odsłania ukrytą, szarą warstwę z motywem przemysłowym, symbolizując greenwashing w modzie.

Coraz więcej ubrań i butów reklamuje się jako „zielone”, „ekologiczne” albo „przyjazne dla środowiska”. Problem w tym, że takie hasła nie zawsze pokazują pełny obraz. Za atrakcyjną etykietą lub logotypem może kryć się greenwashing, czyli tworzenie fałszywego lub przesadzonego wrażenia, że produkt albo działania firmy są bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z faktów.

Czym jest greenwashing

Greenwashing utrudnia konsumentom podejmowanie świadomych decyzji zakupowych. Konsument może zostać wprowadzony w błąd przez deklaracje środowiskowe, które nie są wystarczająco wiarygodne, porównywalne i sprawdzalne. Z tego powodu coraz większą uwagę zwraca się na to, by komunikaty „eko” były konkretne i oparte na faktach.

W praktyce problem nie polega tylko na pojedynczym haśle reklamowym. Chodzi też o sytuację, w której marka eksponuje jeden „zielony” element produktu, a pomija szerszy obraz: sposób produkcji, trwałość, możliwość naprawy czy realny wpływ na środowisko.

Zrównoważoność to nie tylko hasło

W przypadku odzieży i obuwia sama deklaracja „eko” nie powinna przesądzać o ocenie produktu. Coraz wyraźniej widać, że bardziej odpowiedzialna konsumpcja wymaga patrzenia szerzej: nie tylko na marketing, ale też na jakość, trwałość, możliwość dłuższego używania, naprawy i recyklingu. Z perspektywy konsumenta właśnie te elementy pomagają odróżnić realną zmianę od samej narracji sprzedażowej.

Zrównoważone tekstylia powinny być dla konsumentów realnym, dostępnym wyborem, a nie tylko obietnicą na metce. Potrzebne są nie tylko lepsze informacje, ale też takie standardy rynkowe, które promują trwałość, naprawialność i rzetelne deklaracje środowiskowe.

Jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze

Ostrożność powinny budzić ogólne deklaracje bez konkretnego wyjaśnienia, na czym polega korzyść dla środowiska. Sama sugestia, że produkt jest „lepszy dla planety”, nie wystarcza.

Warto też sprawdzać, czy firma pokazuje dowody, metodę oceny albo niezależną certyfikację. Im mniej konkretów, tym większa potrzeba ostrożności. Dobrze też sprawdzać, czy deklaracja dotyczy całego produktu i jego wpływu, czy tylko jednego wybranego elementu.

Greenwashing to nie tylko problem branży mody

Podobny mechanizm pojawia się także w innych sektorach. Fundacja Konsumentów informowała, że po skardze BEUC 21 dużych linii lotniczych w Europie zobowiązało się do zaprzestania wprowadzających w błąd praktyk marketingowych dotyczących wpływu latania na środowisko. Sprawa dotyczyła komunikatów, które mogły dawać konsumentom mylne wyobrażenie o rzeczywistym wpływie usługi na środowisko.

To pokazuje, że greenwashing nie jest marginalnym problemem jednej branży. To szerszy mechanizm rynkowy, w którym „zielony” przekaz może wyprzedzać rzeczywiste działania firmy.

Co możesz zrobić jako konsument

Przed zakupem warto czytać etykiety uważnie i sprawdzać informacje na stronie marki. Dobrze zwracać uwagę nie tylko na obietnice środowiskowe, ale też na trwałość produktu, jego jakość, możliwość dłuższego użytkowania i to, czy oznaczenia mają niezależne podstawy.

Świadomy wybór nie rozwiąże całego problemu samodzielnie, ale ma znaczenie. Im większa przejrzystość i im więcej pytań po stronie konsumentów, tym trudniej oprzeć sprzedaż wyłącznie na „zielonym” wizerunku.

Podsumowanie

Greenwashing w modzie i obuwiu nie sprowadza się do kilku modnych słów na opakowaniu. To szerszy problem dotyczący tego, czy konsument dostaje rzetelną informację o produkcie. Dlatego warto patrzeć dalej niż na hasło reklamowe i oczekiwać od marek jasnych, sprawdzalnych informacji.

Artykuł został zainspirowany materiałami przygotowanymi w ramach projektu VETtingGreen, współfinansowanego przez Unię Europejską, w którym jednym a partnerów jest zaprzyjaźniona organizacja konsumencka z Grecji –  EKPIZO.

Źródła:

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Szkodliwe substancje wykryte w łyżce do spaghetti. Gdzie śledzić niebezpieczne produkty?

Grafika przedstawia łyżkę do spaghetti oznaczoną symbolem ostrzeżenia oraz ekran z alertami o niebezpiecznych produktach.

10 kwietnia 2026 r. Główny Inspektorat Sanitarny opublikował publiczne ostrzeżenie dotyczące łyżki do spaghetti przeznaczonej do kontaktu z żywnością. W badaniach przeprowadzonych przez Państwową Inspekcję Sanitarną stwierdzono migrację pierwszorzędowych amin aromatycznych z produktu do żywności. GIS wskazał, że są to substancje szkodliwe dla zdrowia. Konsumentom zalecono, aby nie używali tego wyrobu do kontaktu z żywnością.

Czego dokładnie dotyczy ostrzeżenie o łyżce do spaghetti

Komunikat dotyczy produktu o nazwie „Łyżka do spaghetti”. GIS podał jego kod kreskowy: DNP 13 55272001001000000100 224. Jako kraj pochodzenia wskazano Niemcy. Producentem jest RENA Küchenhelfer GmbH, a dystrybutorem w Polsce TEDi Sieć Handlowa Sp. z o.o.

Najważniejsza informacja z ostrzeżenia jest taka, że w badaniach stwierdzono migrację pierwszorzędowych amin aromatycznych z łyżki do żywności. To właśnie ten wynik stał się podstawą publikacji ostrzeżenia. GIS podkreślił, że są to substancje szkodliwe dla zdrowia.

Jakie działania podjęto po wykryciu niezgodności

Jak wynika z komunikatu, 9 kwietnia 2026 r., niezwłocznie po otrzymaniu informacji o niezgodności, TEDi Sieć Handlowa Sp. z o.o. wycofała produkt ze sprzedaży we wszystkich sklepach w całej Polsce. Informacja została też przekazana do działu jakości w centrali w Niemczech w celu weryfikacji informacji na temat wyrobu. Organy Państwowej Inspekcji Sanitarnej prowadzą w tej sprawie postępowanie wyjaśniające.

Co pokazują inne ostrzeżenia z 2026 roku

Lista ostrzeżeń GIS pokazuje, że w 2026 roku publikowano także inne komunikaty dotyczące zarówno żywności, jak i wyrobów mających kontakt z żywnością. Jednym z przykładów jest ostrzeżenie o migracji ołowiu i kadmu z obrzeża szklanek. Innym ostrzeżenie dotyczące jednej partii mrożonych malin, w których wykryto Salmonella w 2 z 5 próbek.

Gdzie śledzić takie ostrzeżenia

Podstawowym źródłem informacji o sprawach dotyczących żywności i wyrobów do kontaktu z żywnością jest bieżąca lista ostrzeżeń publikowana przez GIS. Szerszy, unijny kontekst dla niebezpiecznych produktów niespożywczych daje system Safety Gate. W polskim kontekście warto śledzić także kanały UOKiK dotyczące bezpieczeństwa produktów i powiadomień o produktach niebezpiecznych.

Na konsumenci.org opisywaliśmy już wcześniej informacje z raportu Safety Gate. Pokazywał on, że w 2025 roku system odnotował rekordowe 4 671 powiadomień. A zatem temat niebezpiecznych produktów nie dotyczy pojedynczych, rzadkich przypadków, ale stałego strumienia alertów, które warto monitorować.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Nowy model reklam Mety wciąż niezgodny z prawem? BEUC wskazuje na naruszenia przepisów UE

Ilustracja przedstawiająca konsumenta stojącego przed trzema drzwiami symbolizującymi różne opcje reklam i przetwarzania danych w usługach Meta.

Nowa analiza Europejskiej Organizacji Konsumenckiej (BEUC) wskazuje, że najnowszy model Mety dotyczący reklam nadal może naruszać unijne przepisy. Chodzi o rozwiązanie, w którym użytkownik może wybrać płatną wersję bez reklam albo zgodzić się na reklamy personalizowane lub mniej personalizowane. Zdaniem BEUC taki model nadal nie spełnia wymogów wynikających z DMA, RODO i dyrektywy o nieuczciwych praktykach handlowych.

Spór trwa od 2023 roku

To nie jest nowy problem. Już w listopadzie 2023 r. BEUC i 19 organizacji członkowskich z 16 krajów, w tym Fundacja Konsumentów, złożyły skargę na model „płać albo zgódź się na przetwarzanie danych” w usługach Meta. Organizacje konsumenckie wskazywały wtedy, że użytkownicy Facebooka i Instagrama są stawiani przed wyborem, który może być niesprawiedliwy, wprowadzający w błąd i wywierający presję na szybkie podjęcie decyzji.

Komisja Europejska zakwestionowała wcześniejszy model

W kwietniu 2025 r. Komisja Europejska uznała wcześniejszy binarny model Mety za niezgodny z aktem o rynkach cyfrowych. Według Komisji użytkownicy nie otrzymywali wymaganej alternatywy wykorzystującej mniej danych osobowych. Meta została wtedy ukarana grzywną w wysokości 200 mln euro.

Co zmieniło się później

W grudniu 2025 r. Komisja poinformowała, że Meta zobowiązała się zaoferować użytkownikom w UE dodatkową opcję z mniej personalizowanymi reklamami. Nowe rozwiązanie miało zostać pokazane użytkownikom od stycznia 2026 r. Właśnie tę nowszą wersję modelu BEUC ocenił teraz jako nadal problematyczną. Organizacja twierdzi, że sposób przedstawienia opcji i użycie nie-neutralnego języka mogą nadal skłaniać użytkowników do wyboru reklam w pełni personalizowanych.

Nie tylko DMA, ale też prawo konsumenckie i ochrona danych

Sprawa nie dotyczy wyłącznie DMA. W lipcu 2024 r. sieć CPC, koordynowana przez Komisję Europejską, informowała o obawach, że model „pay or consent” może naruszać unijne prawo konsumenckie. Z kolei Europejska Rada Ochrony Danych wskazała, że modele „consent or pay” powinny oferować użytkownikom realny wybór, a w większości przypadków sam binarny wybór między zgodą a opłatą nie wystarczy do uznania zgody za ważną.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Dostałeś niespodziewany przelew BLIK? Sprawdź, jak nie wpaść w pułapkę oszustów.

Grafika pokazuje smartfon w dłoni konsumenta, wpływ pieniędzy na ekran oraz symboliczną postać oszusta wyciągającego rękę po środki.

W ostatnich tygodniach zrobiło się głośno o schemacie oszustwa z użyciem przelewu BLIK na telefon, opisywanym przez Rzecznika Finansowego. Zaczyna się on od niespodziewanego przelewu na numer telefonu. Problem pojawia się wtedy, gdy kontaktuje się z Tobą osoba podająca się za nadawcę i prosi o szybki zwrot pieniędzy na inny numer telefonu lub rachunek. Rzecznik Finansowy podkreśla, że nie każda rada krążąca w internecie w takiej sytuacji jest właściwa.

Na czym polega ten schemat

Mechanizm opisany przez Rzecznika Finansowego zaczyna się od fikcyjnego ogłoszenia sprzedaży. Gdy znajdzie się osoba zainteresowana zakupem, oszust proponuje płatność BLIKIEM na numer telefonu. Ten numer nie należy jednak do niego, lecz do przypadkowej osoby. To osobą możesz być właśnie Ty.

Po realizacji takiego przelewu przestępca szybko kontaktuje się z osobą, która otrzymała pieniądze i prosi o ich zwrot. Ale nie na ten sam numer, z którego przyszedł przelew, tylko na swój numer lub na swoje konto bankowe. Jeśli taki przelew trafi właśnie do Ciebie, a Ty odeślesz pieniądze zgodnie z instrukcją osoby domagającej się zwrotu, możesz nieświadomie stać się częścią oszukańczego działania, w którym pieniądze stracisz Ty oraz osoba, która wykonała pierwszy przelew na Twój telefon.

Dlaczego nie warto zwracać pieniędzy samodzielnie

Rzecznik Finansowy przypomina, że co do zasady nie powinno się samodzielnie odsyłać takich środków. Szczególnie nie należy wykonywać przelewu na inne konto lub numer telefonu wskazany przez obcą osobę, która się z Tobą kontaktuje. Podobną zasadę bezpieczeństwa przypomina także BLIK.

Zamiast tego najbezpieczniej jest, aby osoba, która omyłkowo wysłała przelew, zgłosiła sprawę do swojego banku. Wtedy bank uruchamia odpowiednią procedurę i wskazuje odbiorcy rachunek zwrotu. Zwrot odbywa się na specjalny rachunek techniczny. Taka droga nie wymaga bezpośredniego odsyłania pieniędzy osobie, która się z Tobą kontaktuje, a odbiorca zwracający środki tą procedurą nie powinien ponosić opłat ani prowizji za sam zwrot.

Nie działaj pod presją

Schematy oszustw finansowych często opierają się na wywołaniu pośpiechu i poczucia, że trzeba działać natychmiast. Właśnie dlatego nie warto wykonywać zwrotu tylko dlatego, że ktoś domaga się tego szybko przez telefon lub wiadomość. W materiale Rzecznika Finansowego wyraźnie wskazano, że bezpieczną drogą jest procedura bankowa uruchamiana przez płatnika.

Podsumowanie

Niespodziewany przelew BLIK i prośba o szybki zwrot mogą być elementem oszukańczego schematu. Z opisu Rzecznika Finansowego wynika, że samodzielne odsyłanie pieniędzy na wskazany numer telefonu lub rachunek może wciągnąć odbiorcę w cudze działania. Bezpieczniejszą drogą jest procedura bankowa uruchamiana przez osobę, która omyłkowo wysłała przelew.

Źródła

Ostatnia aktualizacja: 7 kwietnia 2026

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Bank odmówił zwrotu po oszustwie internetowym? Ważna opinia rzecznika TSUE dla klientów

Ilustracja pokazująca oszukanego konsumenta między oszustem a bankiem oraz zwrot środków z banku po nieautoryzowanej transakcji.

Odzyskanie pieniędzy po oszustwie internetowym nadal bywa trudne dla klientów banków. Problem nie dotyczy wyłącznie pojedynczych spraw. Do biura Rzecznika Finansowego w latach 2022–2025 trafiło ponad 10 tys. wniosków o interwencję w sprawach dotyczących odmowy zwrotu środków po nieautoryzowanych transakcjach.

Dla klientów znaczenie może mieć najnowsza opinia rzecznika generalnego TSUE w sprawie C-70/25. Wynika z niej, że bank co do zasady powinien najpierw bezzwłocznie zwrócić kwotę nieautoryzowanej transakcji, a dopiero później dochodzić roszczeń wobec klienta, jeśli wykaże jego umyślne działanie albo rażące zaniedbanie. Sama ocena banku, że klient zachował się rażąco niedbale, nie wystarcza jeszcze do odmowy natychmiastowego zwrotu.

Bank nie może od razu odmówić zwrotu tylko dlatego, że zarzuca klientowi zaniedbanie

Sprawa, którą zajął się rzecznik generalny TSUE, dotyczyła klientki polskiego banku. Oszust podszył się pod kupującego na portalu aukcyjnym i przesłał jej fałszywy link imitujący stronę banku. Po wpisaniu danych logowania doszło do nieautoryzowanej transakcji z jej rachunku. Bank odmówił zwrotu pieniędzy, uznając, że klientka dopuściła się rażącego zaniedbania.

Z opinii rzecznika generalnego wynika, że zgodnie z przepisami unijnymi bank powinien co do zasady zwrócić środki bez zwłoki. Wyjątek ma być wąski. Bank może czasowo wstrzymać zwrot tylko wtedy, gdy ma uzasadnione podstawy, by podejrzewać oszustwo klienta, i poinformuje o tym na piśmie właściwy organ krajowy.

Zwrot najpierw, spór później

Takie podejście ogranicza praktykę, w której spór jest rozstrzygany już na etapie reklamacji. Najpierw bank zwraca środki, a dopiero potem może próbować wykazać, że klient umyślnie albo wskutek rażącego zaniedbania naruszył swoje obowiązki związane z korzystaniem z instrumentu płatniczego lub ochroną danych uwierzytelniających. Jeżeli klient nie odda pieniędzy dobrowolnie, bank musi dochodzić roszczenia na drodze sądowej.

Rzecznik Finansowy podkreśla też, że ciężar dowodu w zakresie wykazania rażącego zaniedbania spoczywa na dostawcy usług płatniczych.

To problem szerszy niż jeden spór

Rzecznik Finansowy wskazuje, że do jego biura trafiały tysiące spraw dotyczących odmów zwrotu środków po nieautoryzowanych transakcjach, w tym także takich, w których banki nie stosowały zasady D+1, czyli obowiązku zwrotu pieniędzy najpóźniej do końca następnego dnia roboczego po stwierdzeniu lub zgłoszeniu nieautoryzowanej transakcji.

BEUC zwraca uwagę, że konsumenci w różnym wieku i o różnym poziomie wykształcenia mają trudności z odróżnieniem phishingu od autentycznej komunikacji banku. To ważny kontekst, bo pokazuje, że sam fakt kliknięcia linku lub podania danych nie przesądza jeszcze automatycznie o odmowie zwrotu.

Co zrobić po zauważeniu nieautoryzowanej transakcji

Po wykryciu podejrzanej operacji warto działać szybko. Rzecznik Finansowy wskazuje, że należy niezwłocznie poinformować bank, zgłosić incydent do CERT Polska i złożyć zawiadomienie na Policji, a potwierdzenie zgłoszenia dołączyć do wniosku kierowanego do banku.

Co dalej

Opinia rzecznika generalnego nie jest jeszcze wyrokiem TSUE. Już teraz pokazuje jednak wyraźny kierunek: bank nie powinien odmawiać szybkiego zwrotu pieniędzy wyłącznie dlatego, że sam uznał klienta za rażąco niedbałego.

Źródła:

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Firmy z branży OZE ukarane przez UOKiK. Ponad 7 mln zł kar za nieuczciwe praktyki

lustracja przedstawiająca panel fotowoltaiczny, lupę i dokument umowy z ostrzeżeniami jako symbol kontroli nieuczciwych praktyk na rynku OZE

Instalacja OZE miała być dla wielu gospodarstw domowych sposobem na niższe rachunki i większą przewidywalność kosztów. UOKiK ocenił jednak, że część firm z tej branży stosowała wobec konsumentów praktyki, które mogły wprowadzać w błąd lub utrudniać dochodzenie praw. Chodzi zarówno o sposób prowadzenia działań sprzedażowych, jak i o zapisy stosowane we wzorcach umów. Prezes UOKiK nałożył ponad 7 mln zł kar na dwie spółki oraz prawie 400 tys. zł na osoby zarządzające.

Reklama, która mogła sprawiać wrażenie urzędowej

Według UOKiK Polska Energia Grupa Kapitałowa rozsyłała materiały stylizowane na oficjalne pisma. Miały formalny wygląd, a na kopertach pojawiał się nadruk „Zawiadomienie dla mieszkańców gminy”. Urząd uznał, że taki przekaz mógł wywoływać wrażenie korespondencji z urzędu albo od dystrybutora energii, choć w rzeczywistości był elementem kampanii sprzedażowej instalacji fotowoltaicznych.

Presja związana z cenami energii

UOKiK wskazał też na sposób przedstawiania wzrostu cen prądu. W materiałach pojawiały się ostrzeżenia o rzekomych podwyżkach nawet o 300–400 proc. Taki przekaz, podawany bez źródeł i bez szerszego kontekstu, miał według urzędu skłaniać konsumentów do szybkiego zawarcia umowy.

Niejasne klauzule i dodatkowe obciążenia

Zastrzeżenia urzędu dotyczyły również wzorców umów stosowanych przez spółkę Energia dla Pokoleń. Chodziło m.in. o nieprecyzyjne pojęcia, takie jak „niekorzystne warunki atmosferyczne”, a także o postanowienia dotyczące efektów inwestycji i reklamację związaną z montażem innego modelu elementu instalacji niż ten pokazany wcześniej w projekcie.

W komunikacie opisano też postępowanie wobec spółki Nasz Prąd. UOKiK bada tam m.in. klauzulę, zgodnie z którą klient mógł zostać obciążony kosztem dojazdu w wysokości 1000 zł za każdy dzień zwłoki, jeśli nieruchomość nie była gotowa do rozpoczęcia prac i sytuacja nie zmieniła się w ciągu dwóch godzin.

Co to są nieuczciwe praktyki handlowe

Opisane przez UOKiK działania wpisują się w szerszy kontekst ochrony konsumentów przed nieuczciwymi praktykami handlowymi. Zgodnie z unijną dyrektywą 2005/29/WE za nieuczciwe uznaje się takie praktyki przedsiębiorców wobec konsumentów, które mogą zniekształcić decyzję zakupową przeciętnego odbiorcy. Chodzi przede wszystkim o dwie grupy działań: praktyki wprowadzające w błąd oraz praktyki agresywne. Regulacje obejmują zachowania podejmowane przed zawarciem umowy, w trakcie sprzedaży i po transakcji, jeśli wpływają one na interes gospodarczy konsumenta.

W praktyce oznacza to, że zastrzeżenia mogą dotyczyć nie tylko samej treści umowy, ale również reklamy, sposobu prezentowania informacji, wywierania presji czy pomijania danych ważnych z punktu widzenia decyzji klienta. To właśnie dlatego działania UOKiK wobec firm z branży OZE można odczytywać nie tylko jako reakcję na konkretne przypadki, ale też jako element szerszego egzekwowania standardów ochrony konsumentów na rynku.

Kary dla spółek i osób zarządzających

Łączna wysokość kar nałożonych na spółki wyniosła 7 033 289 zł, a na osoby zarządzające 387 000 zł. Energia dla Pokoleń została ukarana kwotą 6 129 221 zł, a Polska Energia Grupa Kapitałowa kwotą 904 068 zł. UOKiK podał, że obie decyzje są nieprawomocne, a spółki wniosły odwołanie do sądu.

Program PURE dla uczciwych firm z branży OZE

W kontekście takich spraw warto zwrócić uwagę także na nową inicjatywę Fundacji Konsumentów — Program Uczciwy Rynek i Egzekucja (PURE). To rozwiązanie skierowane do przedstawicieli firm, którzy zauważają w swojej branży nieuczciwe praktyki wobec konsumentów i chcą pomóc w ich eliminowaniu w sposób poufny oraz zgodny z prawem. Program został pomyślany jako wsparcie zarówno dla konsumentów, jak i dla etycznego biznesu, a zgłoszenia mogą dotyczyć także rynku OZE, w tym fotowoltaiki i pomp ciepła.

Podsumowanie

Sprawa pokazuje, że zastrzeżenia wobec firm z rynku OZE mogą dotyczyć nie tylko samych ofert, ale też formy reklamy i zapisów umownych. UOKiK wskazał na praktyki, które mogły wpływać na decyzje konsumentów i ograniczać ich pozycję w sporze z przedsiębiorcą. Równolegle Fundacja Konsumentów rozwija program PURE, który ma wspierać eliminowanie nieuczciwych praktyk rynkowych także w tej branży.

Źródła:

  1. UOKiK, „Czysta energia i brudne praktyki. Prezes UOKiK nałożył ponad 7 mln zł kar na firmy z branży OZE”.
  2. Fundacja Konsumentów, „Program Uczciwy Rynek i Egzekucja (PURE)”.
  3. Portal e-Sprawiedliwość UE, „Dyrektywa o nieuczciwych praktykach handlowych (2005/29)”.

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Mechanizm cyfrowej pułapki – uśmieciowienie usług cyfrowych i jak odzyskać kontrolę nad cyfrowym światem?

Ilustracja cyfrowej pułapki: ręka użytkownika wciągana do smartfona przez lepką spiralę symbolizującą lock-in i uśmieciowienie usług cyfrowych.

Czy masz wrażenie, że Twoje ulubione aplikacje stają się coraz gorsze, a kontakt z biurem obsługi klienta jest niemal niemożliwy? To nie złudzenie, lecz efekt strategii biznesowych gigantów technologicznych, określanych terminem „enshittification” (uśmieciowienie, systematyczna degradacja jakości). Raport Norweskiej Rady Konsumentów (Forbrukerrådet) z lutego 2026 r. wyjaśnia, dlaczego Twoje ulubione platformy stają się uciążliwe i co musimy zrobić, aby odwrócić ten trend. Dowiedz się, jak mechanizm cyfrowej pułapki wpływa na Twoje życie i finanse.

Czym jest uśmieciowienie usług?

Termin „enshittification”, ukuty przez autora Cory’ego Doctorowa, opisuje celowy proces degradacji produktów i usług cyfrowych. Początkowo firmy oferują wysoką jakość za darmo lub po zaniżonych cenach, by przyciągnąć użytkowników. Gdy stajesz się zależny od usługi – bo są tam Twoi znajomi, dane czy zdjęcia – dostawca zaczyna zmieniać zasady na Twoją niekorzyść.

Mechanizm cyfrowej pułapki

Proces „uśmieciowienia” usług przebiega zazwyczaj w czterech etapach:

  1. Przyciąganie użytkowników: firma oferuje przydatne narzędzie poniżej kosztów, by zbudować ogromną bazę odbiorców.
  2. Blokada wyjścia (Lock-in): użytkownicy zostają uwięzieni w ekosystemie, ponieważ platforma uniemożliwia łatwe przeniesienie danych czy kontaktów do konkurencji.
  3. Wyzysk użytkowników: gdy nie możesz już łatwo odejść, platforma wprowadza więcej reklam, usuwa funkcje dające Ci kontrolę lub sprzedaje Twoje dane, by zwiększyć zyski.
  4. Wyzysk partnerów biznesowych: gdy w serwisie są już wszyscy Twoi znajomi, muszą tam być także firmy. Wtedy platforma podnosi ceny reklam i zmusza do płacenia za zasięgi, które wcześniej były bezpłatne. Zarówno Ty, jak i dostawcy produktów, stajecie się zakładnikami platformy.

Od reklam powiązanych z oszustwami po „płać lub wyraź zgodę”

Przykładem negatywnych efektów tego zjawiska jest działalność firmy Meta (właściciela Facebooka i Instagrama). Według danych przytaczanych przez Reuters, firma szacuje, że nawet 10% jej rocznych przychodów – około 16 miliardów dolarów – pochodzi z reklam powiązanych ze scamami. Giganci technologiczni nie mają wystarczającej motywacji, by skutecznie zwalczać scam, ponieważ — jak wynika z wewnętrznych analiz opisywanych przez Reuters — przychody z takich reklam mogą przewyższać szacowane koszty kar regulacyjnych.

Drugim przykładem jest model „Pay or Consent” (płać lub wyraź zgodę). Zmusza Cię on do wyboru: albo zapłacisz abonament za brak reklam, albo zgodzisz się na śledzenie Twojej aktywności. O modelu tym Fundacja Konsumentów informowała już dawno temu, wskazując wraz z innymi europejskimi organizacjami, że taka „zgoda” nie jest w pełni dobrowolna, lecz wymuszona dominującą pozycją platformy. To klasyczny przykład wykorzystywania faktu, że czujesz się uwięziony w serwisie i nie masz realnej alternatywy.

Jak możemy odzyskać kontrolę?

Degradacja usług cyfrowych nie jest nieuchronna. Raport Norweskiej Rady Konsumentów proponuje konkretne rozwiązania, które mają przywrócić równowagę na rynku:

  • Większe prawa konsumentów: prawo do kontroli, naprawy i modyfikowania produktów cyfrowych, z których korzystasz.
  • Interoperacyjność i przenoszenie danych: obniżenie progu zmiany dostawcy, abyś mógł łatwo przenieść swoje dane do innej usługi.
  • Surowe egzekwowanie prawa konkurencji: powstrzymanie Big Tech przed wykupywaniem mniejszych konkurentów.
  • Niezależność sektora publicznego: wybieranie rozwiązań opartych na otwartym kodzie źródłowym zamiast uzależniania się od kilku korporacji.

Fundacja Konsumentów, wraz z 58 organizacjami z całego świata, apeluje o wdrożenie tych zmian. Technologia musi służyć ludziom i społeczeństwu, a nie tylko największym firmom.

Źródła:

  1. Raport Norweskiej Rady Konsumentów (Forbrukerrådet) „Breaking Free: Pathways to a fair technological future” (luty 2026).
  2. BEUC: Consumer groups launch complaint against Meta’s unfair pay-or-consent model.
  3. Fundacja Konsumentów: Organizacje konsumenckie skarżą model płatności lub przetwarzania danych w Meta.

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow