Niebezpieczna chemia w produktach. Inspekcja Handlowa skontrolowała biżuterię, odzież i tekstylia

Konsument sprawdza w domu obrus ceratowy, biżuterię i wyroby skórzane po kontroli Inspekcji Handlowej dotyczącej substancji chemicznych w produktach.

Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy produkty dostępne na rynku zawierają niebezpieczne substancje chemiczne i czy ich poziom nie przekracza dopuszczalnych limitów. Badania objęły m.in. biżuterię, odzież, galanterię skórzaną, obrusy ceratowe i pościel. W 24 z 332 zbadanych partii wykryto przekroczenia. To ponad 7 proc. skontrolowanych produktów.

Co sprawdziła Inspekcja Handlowa?

Kontrolę przeprowadzono w 2025 r. Eksperci Laboratorium UOKiK w Łodzi zbadali łącznie 332 partie produktów. Sprawdzono także 344 przedsiębiorców: 25 producentów, 21 importerów, 27 hurtowni i 271 placówek handlu detalicznego.

Badania dotyczyły zawartości kadmu, ołowiu, chromu(VI), ftalanów i formaldehydu. Kontrolowano m.in. biżuterię, wyroby skórzane, jeansy, ubrania z włókien naturalnych, płaszcze, obrusy ceratowe i pościel.

Co wykryto?

Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło biżuterii i obrusów ceratowych. W 11 partiach obrusów ceratowych wykryto przekroczenia ftalanów. Najwyższy wynik wyniósł 5,70 ± 0,86 proc., przy dopuszczalnym poziomie nie większym niż 0,1 proc. To około 57-krotne przekroczenie limitu.

W 11 partiach biżuterii stwierdzono przekroczenia kadmu lub ołowiu. W 3 partiach przekroczone były oba limity, w 6 partiach limit kadmu, a w 2 partiach limit ołowiu. Największe przekroczenie kadmu wyniosło powyżej 40 000 mg/kg, przy limicie 100 mg/kg. To ponad 400-krotne przekroczenie. Największe stężenie ołowiu wyniosło powyżej 166 667 mg/kg, przy limicie 500 mg/kg. To około 333-krotne przekroczenie.

Nieprawidłowości wykryto też w 2 partiach wyrobów skórzanych lub zawierających części ze skóry naturalnej. Chodziło o przekroczenie chromu(VI). Najwyższy wynik wyniósł 6,4 mg/kg, przy limicie 3 mg/kg. To ponad 2-krotne przekroczenie.

Co to może oznaczać dla konsumenta?

Ftalany, w tym DEHP wykrywany w części obrusów ceratowych, są używane do zmiękczania tworzyw sztucznych, m.in. PVC. Przy ftalanach problemem zwykle nie są natychmiastowe objawy po jednym kontakcie, ale możliwe skutki długotrwałego narażenia. Źródła zdrowotne wskazują m.in. na możliwy wpływ części ftalanów na gospodarkę hormonalną, płodność i rozwój dzieci.

Ołów może długo nie dawać wyraźnych objawów. Jeśli objawy występują, mogą być nieswoiste: zmęczenie, drażliwość, bóle głowy, bóle brzucha, zaparcia albo problemy z koncentracją. U dzieci szczególnie niepokojące są trudności rozwojowe, problemy z nauką lub zmiany zachowania.

Kadm i ołów to metale ciężkie, które mogą kumulować się w organizmie. W przypadku biżuterii ryzyko rośnie zwłaszcza wtedy, gdy produkt jest używany przez dziecko, trafia do ust, ściera się albo ma uszkodzoną powłokę.

Chrom(VI) ma szczególne znaczenie przy wyrobach skórzanych mających kontakt ze skórą. Sygnałem ostrzegawczym mogą być świąd, zaczerwienienie, pieczenie, wysypka, podrażnienie albo wyprysk po kontakcie z produktem. Raport Inspekcji Handlowej wskazuje też, że chrom(VI) może powodować alergie, podrażnienia skóry oraz choroby nowotworowe.

Jak sprawdzić produkt w domu?

Najpierw sprawdź, czy produkt znajduje się w wykazie opublikowanym przy kontroli. Porównaj nazwę produktu, markę, dane producenta lub importera oraz opis wyrobu. Wykaz zawiera konkretne produkty, wyniki badań i informacje o decyzjach albo sprawach w toku.

Jeśli masz obrus ceratowy z PVC, zachowaj szczególną ostrożność, gdy jest używany przy jedzeniu, przy dzieciach, jest stary, uszkodzony, lepki albo ma intensywny zapach plastiku. Jeśli produkt znajduje się w wykazie jako zakwestionowany, najlepiej przestać go używać.

Przy biżuterii niepokojące jest szczególnie używanie jej przez dzieci, wkładanie do ust, kontakt z uszkodzoną skórą, ścieranie powłoki albo brak danych producenta lub importera.

Przy wyrobach skórzanych przerwij używanie produktu, jeśli po kontakcie pojawia się podrażnienie skóry. Jeśli objawy są silne, powtarzają się albo dotyczą dziecka, skontaktuj się z lekarzem.

Gdzie śledzić ostrzeżenia?

Sprawdzaj komunikaty UOKiK i ogłoszenia dotyczące niebezpiecznych produktów. Możesz też korzystać z unijnego systemu Safety Gate, w którym publikowane są alerty o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych, m.in. odzieży, obuwiu, biżuterii, kosmetykach i zabawkach.

Pisaliśmy o tym także przy sprawie łyżki do spaghetti, w której szkodliwe substancje wykryto w produkcie codziennego użytku. To dobry przykład, że ryzykowny produkt nie musi wyglądać podejrzanie. Dlatego warto sprawdzać oficjalne ostrzeżenia, a nie polegać wyłącznie na wyglądzie czy zapachu.

Podsumowanie

Kontrola Inspekcji Handlowej pokazuje, że przekroczenia dopuszczalnych limitów substancji chemicznych mogą dotyczyć zwykłych produktów domowych: obrusów ceratowych, biżuterii i wyrobów skórzanych. Dla konsumenta najważniejsze są trzy kroki: sprawdzić wykaz produktów, przerwać używanie zakwestionowanego wyrobu i śledzić oficjalne ostrzeżenia o niebezpiecznych produktach.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Mniej produktu, ta sama cena. Czym jest shrinkflacja i jak się przed nią bronić?

Grafika pokazująca shrinkflację: identyczna cena dwóch produktów, ale mniejsza gramatura widoczna dopiero pod lupą.

Kupujesz znany produkt, widzisz podobne opakowanie i podobną cenę. Dopiero po chwili okazuje się, że w środku jest mniej niż wcześniej. To właśnie shrinkflacja, nazywana też downsizingiem, czyli zmniejszanie ilości produktu bez proporcjonalnego obniżenia ceny. Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy zmiana ilości jest trudna do zauważenia, a cena jednostkowa rośnie.

Milka 90 g zamiast 100 g. Sprawa trafiła do sądu

Sprawa tabliczek Milka dobrze pokazuje, jak shrinkflacja może wyglądać w praktyce. Verbraucherzentrale Hamburg, niemiecka organizacja konsumencka, pozwała Mondelez Deutschland przed sądem w Bremie. Powodem była redukcja zawartości wielu tabliczek Milka ze 100 g do 90 g bez — zdaniem organizacji — wystarczająco widocznego poinformowania konsumentów o zmianie.

Według relacji Guardiana sąd w Bremie uznał, że Mondelez wprowadził konsumentów w błąd, zmniejszając tabliczkę Milki ze 100 g do 90 g bez wyraźnej zmiany charakterystycznego fioletowego opakowania. Z tej samej relacji wynika, że cena tabliczki wzrosła z 1,49 euro do 1,99 euro.

Shrinkflacja, downsizing, reduflacja. Różne nazwy podobnego zjawiska

W Polsce UOKiK używa pojęcia downsizing. W raporcie urzędu zjawisko opisano jako pomniejszanie zawartości opakowań lub gramatury produktów przy zachowaniu wielkości opakowania i poziomu ceny.

W języku angielskim najczęściej pojawia się określenie shrinkflation albo product downsizing. We Francji używa się także określenia réduflation, a w niemieckiej debacie konsumenckiej funkcjonuje pojęcie Mogelpackung, czyli opakowanie, które może sprawiać mylące wrażenie co do rzeczywistej ilości produktu.

Dlaczego trudno to zauważyć?

Shrinkflacja bywa trudna do zauważenia, ponieważ wiele zakupów robimy nawykowo. Konsument często sięga po znany produkt, rozpoznaje kolor, kształt i układ opakowania. Nie zawsze sprawdza wagę albo objętość przy każdym zakupie.

BLS, amerykański urząd statystyczny, wskazuje, że downsizing może być łatwy do przeoczenia, bo producenci mogą zmieniać rozmiar produktu na różne sposoby, na przykład przez zmianę opakowania albo ilości produktu w środku. W praktyce cena na półce może wyglądać stabilnie, ale jeśli produktu jest mniej, konsument płaci więcej za jednostkę.

Cena jednostkowa ma znaczenie

Przy shrinkflacji warto patrzeć nie tylko na cenę całego opakowania, ale także na cenę jednostkową. To cena za kilogram, litr, 100 g, 100 ml albo sztukę. Komisja Europejska wskazuje, że przepisy o oznaczaniu cen mają pomagać konsumentom porównywać produkty przez podawanie ceny sprzedaży i ceny za jednostkę miary.

Jeżeli opakowanie kosztuje tyle samo, ale zawiera mniej produktu, cena jednostkowa rośnie. To właśnie ona pozwala zobaczyć podwyżkę, której nie zawsze widać po samej cenie na półce.

Francja wprowadziła obowiązek informowania o shrinkflacji

Francja zdecydowała się na szczególne rozwiązanie. Od 1 lipca 2024 r. określone sklepy muszą informować klientów o produktach, których ilość została zmniejszona, a cena w przeliczeniu na jednostkę wzrosła. Obowiązek dotyczy m.in. sklepów o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m².

To przykład podejścia, w którym konsument nie musi samodzielnie wychwytywać każdej zmiany gramatury. Informacja o zmianie ma być pokazana w sklepie w sposób widoczny i czytelny.

Shrinkflacja ma też „kuzyna”: skimpflację

Organizacja Which? zwraca uwagę także na zjawisko pokrewne: skimpflację. W tym przypadku produkt niekoniecznie staje się mniejszy, ale może pogorszyć się jego skład, jakość albo zakres usługi. Dla konsumenta efekt może być podobny: płaci tyle samo albo więcej, ale otrzymuje mniej wartości.

Which? opisywało też przykłady shrinkflacji w różnych kategoriach produktów, m.in. płyn do płukania ust Listerine, herbatę PG Tips, produkty papierowe Andrex czy sos Bisto. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie słodyczy.

Podsumowanie

Samo zmniejszenie gramatury nie przesądza jeszcze o naruszeniu prawa. Znaczenie ma jednak to, czy konsument może łatwo zrozumieć, co się zmieniło. Jeżeli opakowanie wygląda podobnie, cena pozostaje zbliżona albo rośnie, a produktu jest mniej lub jego jakość jest gorsza, konsument może nie zauważyć realnej podwyżki.

Dlatego warto wyrobić w sobie prosty nawyk: w sklepie patrzeć nie tylko na główną cenę produktu, która niestety najbardziej rzuca się w oczy, ale przede wszystkim na cenę jednostkową — za kilogram, litr, 100 g, 100 ml albo sztukę. To ona pokazuje, ile naprawdę płacimy. Jeśli zaczniemy regularnie porównywać ceny jednostkowe, shrinkflacja będzie nas znacznie rzadziej zaskakiwać.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Cena ma znaczenie: jak zmowy cenowe i pozorne promocje uderzają w konsumentów

Ilustracja pokazująca cenę jako dźwignię między interesem konsumenta a zyskiem przedsiębiorcy.

W relacji między przedsiębiorcą a konsumentem istnieje naturalne napięcie interesów. Firma dąży do tego, aby sprzedaż była jak najbardziej opłacalna. Konsument chce kupić produkt lub usługę na możliwie korzystnych i uczciwych warunkach. Jednym z najważniejszych punktów tego napięcia jest cena — bo to na nią można wpływać w sposób, który dla klienta nie zawsze jest od razu widoczny.

W ostatnich miesiącach UOKiK kilkukrotnie informował o działaniach dotyczących cen. Sprawy dotyczyły zarówno zmów cenowych, jak i nieprawidłowego oznaczania promocji. 7 stycznia 2026 r. Urząd poinformował o decyzji dotyczącej zmowy cenowej przy sprzedaży wyposażenia łazienkowego marki Oltens. 12 stycznia 2026 r. opublikował komunikat o decyzjach wobec Zalando i Temu w sprawie oznaczania obniżek. 29 kwietnia 2026 r. poinformował o zarzutach wobec Black Red White, Żabka Nano oraz Peek & Cloppenburg. 4 maja 2026 r. opisał decyzję dotyczącą zmowy cenowej i podziału rynku przy sprzedaży paneli podłogowych oraz akcesoriów.

Te sprawy pokazują, że cena nie jest tylko liczbą na etykiecie. To informacja, która pozwala konsumentowi ocenić, czy oferta jest rzeczywiście korzystna. Jeżeli cena jest sztucznie utrzymywana, niejasno prezentowana albo zestawiona z mylącym punktem odniesienia, konsument może zapłacić więcej albo podjąć decyzję w przekonaniu, że korzysta z okazji, której w rzeczywistości nie ma.

Cena wpływa na decyzję

Cena decyduje o tym, czy uznasz zakup za opłacalny. Ma znaczenie przy codziennych wydatkach, ale też przy większych decyzjach, takich jak remont lub urządzanie mieszkania. Dlatego praktyki przedsiębiorców związane z cenami mogą bezpośrednio wpływać na to, ile faktycznie płacisz.

W sprawie Decora i Bel-Pol UOKiK wskazał, że przez ponad 5 lat ceny paneli podłogowych z oferty Decora i akcesoriów do nich były sztucznie zawyżane. Według Urzędu oznaczało to wyższe ceny dla osób remontujących lub urządzających mieszkania i domy. Decyzja w tej sprawie nie jest prawomocna.

Zmowa cenowa: gdy sprzedawcy nie konkurują ceną

Decyzja Prezesa UOKiK z 4 maja 2026 r. dotyczyła zmowy cenowej i podziału rynku między spółkami Decora i Bel-Pol. Niedozwolone porozumienie trwało od marca 2019 r. do kwietnia 2024 r. Obejmowało m.in. panele winylowe, podkłady pod panele winylowe i laminowane, listwy przypodłogowe oraz profile podłogowe produkowane przez Decora.

Według UOKiK Decora narzucała swoim kontrahentom ceny detaliczne sprzedaży paneli i akcesoriów. Przekazywała im cenniki oraz wskazywała ceny, poniżej których nie można było sprzedawać produktów. Urząd opisał też mechanizm monitorowania cen. Jeśli sprzedawca oferował produkty taniej, mogło mu grozić m.in. pozbawienie rabatów, wstrzymanie dostaw albo odebranie towarów znajdujących się już w sklepie.

Mechanizm ograniczania konkurencji cenowej UOKiK opisał także w decyzji dotyczącej wyposażenia łazienkowego marki Oltens, o której poinformował 7 stycznia 2026 r. Urząd uznał, że spółka ustalała z partnerami minimalne ceny odsprzedaży w internecie. Takie porozumienie ograniczało konkurencję cenową między sklepami i pozbawiało konsumentów szansy na realnie niższe ceny.

Podział rynku: gdy klient traci wybór

Drugą praktyką opisaną w sprawie Decora i Bel-Pol był podział rynku. Decora i Bel-Pol ustalili, którzy klienci hurtowi będą obsługiwani przez każdą ze spółek. Bel-Pol miał nie sprzedawać paneli i akcesoriów przedsiębiorcom, którzy nabywali je od Decora.

Według UOKiK oznaczało to, że odbiorcy hurtowi przypisani do Decory nie mogli samodzielnie wybrać, od kogo kupią produkty. Prezes UOKiK nałożył na spółki Decora i Bel-Pol oraz dwóch menedżerów kary w łącznej wysokości blisko 34 mln zł.

Promocja musi mieć punkt odniesienia

Cena może wprowadzać w błąd także wtedy, gdy dotyczy promocji. 29 kwietnia 2026 r. Prezes UOKiK poinformował o zarzutach wobec sklepów Black Red White, Żabka Nano oraz Peek & Cloppenburg. Sprawa dotyczyła braku lub nieprawidłowego informowania o najniższej cenie produktu z okresu 30 dni przed obniżką.

Ta informacja jest ważna, bo pozwala sprawdzić, czy promocja rzeczywiście oznacza korzyść. UOKiK wyjaśnia, że gdy sprzedawca używa określeń takich jak „obniżka”, „promocja”, „przecena” lub „okazja”, obok aktualnej ceny powinien podać najniższą cenę, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

W przypadku Black Red White Inspekcja Handlowa zweryfikowała m.in. 454 etykiety cenowe oraz informacje na plakatach, banerach i ulotkach. Według UOKiK nieprawidłowości dotyczyły m.in. braku informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką oraz wprowadzania w błąd co do korzyści cenowej.

UOKiK podał przykład: aktualna cena promocyjna wynosiła 989 zł, cena przekreślona 1439 zł, a najniższa cena w okresie 30 dni przed obniżką — 899 zł. W takiej sytuacji konsument faktycznie nie oszczędzał względem najniższej wcześniejszej ceny.

Problem dotyczy także zakupów online

Nieprawidłowe informowanie o promocjach nie ogranicza się do sklepów stacjonarnych. 12 stycznia 2026 r. Prezes UOKiK poinformował o decyzjach dotyczących platform Zalando i Temu. Według Urzędu kupujący na tych platformach nie byli prawidłowo informowani o promocjach, w tym o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. Kary nałożone na obie platformy wyniosły łącznie blisko 37 mln zł.

UOKiK podkreśla, że najniższa cena z 30 dni przed obniżką jest obowiązkowym elementem informacji o obniżce i punktem odniesienia do obliczania rabatu. Dla konsumenta oznacza to prostą zasadę: sama przekreślona cena albo duży procent rabatu nie wystarczą, żeby ocenić, czy oferta jest rzeczywiście korzystna.

Cena ma pozwalać na świadomą decyzję

Opisane sprawy pokazują różne mechanizmy wpływania na cenę. Przy zmowie cenowej problemem jest ograniczenie konkurencji i sztuczne utrzymywanie cen. Przy podziale rynku — ograniczenie wyboru po stronie odbiorców. Przy nieprawidłowym oznaczaniu obniżek — brak jasnej informacji, czy promocja daje rzeczywistą korzyść.

Dla konsumenta skutkiem może być wyższy koszt zakupu albo błędne przekonanie, że korzysta z atrakcyjnej obniżki. Dlatego przejrzystość cen jest jednym z podstawowych warunków uczciwego rynku.

Podsumowanie

Cena powinna pomagać w podjęciu świadomej decyzji. Jeżeli przedsiębiorcy ustalają ceny między sobą, narzucają minimalne ceny odsprzedaży albo nie pokazują właściwego punktu odniesienia przy promocji, konsument może tracić możliwość realnego porównania ofert. A bez porównania trudno mówić o rzeczywistym wyborze.

Źródła:

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow