Bilet na koncert z drugiej ręki? Sprawdź, jak nie dać się oszukać

Ilustracja pokazująca ryzyko oszustwa przy zakupie biletu na koncert z drugiej ręki — konsument sięga po bilet zawieszony jak przynęta.

Sezon koncertowy i festiwalowy to czas, w którym bilety na popularne wydarzenia potrafią zniknąć w kilka minut. Gdy oficjalna sprzedaż się kończy, część osób szuka wejściówek w mediach społecznościowych, reklamach albo serwisach z odsprzedażą. To właśnie wtedy emocje, presja czasu i obawa, że „to ostatnia szansa”, mogą ułatwiać działanie oszustom.

Temat podejmujemy m.in. w związku z najnowszym poradnikiem koncertowym UOKiK i NASK. To dobre przypomnienie, że zakup biletu nie kończy się na wyborze miejsca i zapłacie. W praktyce oznacza także akceptację regulaminów, warunków udziału w wydarzeniu oraz zasad reklamacji lub zwrotu pieniędzy.

W artykule korzystamy również z ostrzeżeń CERT Polska, materiałów Europejskiego Centrum Konsumenckiego oraz informacji BEUC dotyczących ryzyk na rynku odsprzedaży biletów.

Kupuj tam, gdzie możesz sprawdzić sprzedawcę

Najbezpieczniej zacząć od oficjalnego źródła: strony organizatora, autoryzowanej platformy sprzedaży albo znanego serwisu biletowego. Przed płatnością sprawdź, czy sprzedawca podaje pełną nazwę firmy, adres siedziby i realne dane kontaktowe. Sam formularz kontaktowy albo anonimowy profil w mediach społecznościowych to za mało.

Ma to znaczenie także prawne. Ochrona konsumencka dotyczy relacji z przedsiębiorcą. Jeśli kupujesz bilet od osoby prywatnej, nie korzystasz z ochrony właściwej zakupom od firmy.

Fałszywa strona może wyglądać profesjonalnie

CERT Polska ostrzega, że oszuści wykorzystują popularność koncertów do tworzenia fałszywych ofert. Mogą publikować reklamy w mediach społecznościowych, wysyłać linki w wiadomościach albo podstawiać strony łudząco podobne do prawdziwych serwisów biletowych.

Dlatego przed płatnością sprawdź adres strony. Literówka, dodatkowy znak, nietypowa końcówka domeny albo oferta, której nie ma na oficjalnej stronie sprzedawcy, powinny wzbudzić ostrożność.

Uważaj też na sytuacje, w których sprzedawca naciska na szybką płatność, proponuje tylko BLIK, przelew natychmiastowy albo płatność poza oficjalnym i bezpiecznym kanałem. Taki schemat może utrudnić odzyskanie pieniędzy.

Bilet z drugiej ręki? Nie wystarczy dobra cena

Przy bilecie z drugiej ręki sprawdź przede wszystkim, czy oferta prowadzi do prawdziwego serwisu, czy sprzedawca da się wiarygodnie zidentyfikować i czy regulamin wydarzenia dopuszcza wejście z biletem kupionym poza oficjalnym kanałem.

Uważaj na ogłoszenia z nienaturalnie niską ceną, literówkami, presją szybkiej decyzji albo brakiem możliwości zmiany danych na bilecie imiennym. Ryzyko jest większe, gdy kontakt odbywa się wyłącznie przez prywatne wiadomości, a sprzedawca unika jasnych informacji o pochodzeniu biletu.

BEUC wskazywał, że konsumenci w Europie zgłaszali problemy z nieautoryzowanymi stronami odsprzedaży biletów. Dotyczyły one m.in. zawyżonych cen, niejasnych informacji i sytuacji, w których kupujący nie mogli wejść na wydarzenie.

W Polsce odsprzedaż biletów z zyskiem jest zabroniona. To wykroczenie zagrożone aresztem, ograniczeniem wolności albo grzywną.

Nie pokazuj biletu w internecie

Bilet papierowy lub elektroniczny może zawierać dane pozwalające wejść na wydarzenie: numer biletu, kod kreskowy albo kod QR. Nie publikuj jego zdjęcia w internecie i nie wysyłaj kodu osobom trzecim. Takie dane mogą zostać wykorzystane przez kogoś innego.

Jeśli bilet jest imienny, sprawdź wcześniej zasady zmiany danych i dokumenty wymagane przy wejściu. Warto też pobrać bilet przed wydarzeniem, żeby mieć do niego dostęp offline.

Sprawdź pełny koszt i regulaminy

Zanim zapłacisz, sprawdź kwotę końcową, a nie tylko cenę widoczną na początku ścieżki zakupu. Do biletu mogą dojść dodatkowe koszty, np. obsługa transakcji, dostawa, ubezpieczenie, zmiana danych albo inne usługi dodawane w trakcie zakupu.

Jeśli obowiązkowe opłaty pojawiają się dopiero pod koniec procesu, może to być drip pricing, czyli stopniowe doliczanie kosztów podczas zakupów.

Przeczytaj też regulaminy bileterii, organizatora i obiektu. To tam znajdziesz zasady wejścia, ograniczenia dotyczące bagażu, reguły zwrotu, informacje o zmianie terminu oraz procedurę reklamacji.

Zwrot biletu nie zawsze działa jak zwykły zakup online

Przy bilecie na wydarzenie z konkretną datą co do zasady nie działa standardowe 14-dniowe prawo odstąpienia od umowy zawartej przez internet. Zwrot jest możliwy wtedy, gdy przewiduje go regulamin albo gdy wynika z sytuacji, np. odwołania wydarzenia.

Jeśli koncert zostanie odwołany, przedsiębiorca może zaproponować voucher, bilet na inne wydarzenie albo inną formę rekompensaty. Nie musisz jej przyjmować. Możesz żądać zwrotu pieniędzy.

Co zrobić, gdy podejrzewasz oszustwo?

Jeśli płatność była kartą, złóż reklamację w banku i zapytaj o procedurę chargeback. To nie gwarantuje zwrotu pieniędzy, ale może pomóc w ich odzyskaniu.

Podejrzaną stronę możesz zgłosić do CERT Polska. CERT prowadzi Listę Ostrzeżeń przed niebezpiecznymi stronami, na którą trafiają domeny wykorzystywane m.in. do wyłudzania danych lub pieniędzy.

Jeżeli doszło do oszustwa, zgłoś sprawę policji. Jeśli transakcja odbyła się na platformie handlowej, poinformuj także administratorów serwisu.

Reklamacja po koncercie

Jeżeli wydarzenie było niezgodne z umową, możesz złożyć reklamację. Dotyczy to np. sytuacji, gdy nie wystąpił zapowiedziany artysta, zagrała mniejsza liczba wykonawców, ktoś inny miał bilet na to samo miejsce albo bilet został źle wystawiony.

Najpierw ustal, kto odpowiada za problem: bileteria, organizator albo inny przedsiębiorca. Następnie opisz sytuację, wskaż swoje żądanie i dołącz dowody, np. zdjęcia, paragony, potwierdzenia płatności albo program wydarzenia. Reklamację najlepiej złożyć pisemnie — e-mailem lub listownie.

Podsumowanie

Przy zakupie biletu liczy się nie tylko cena i miejsce pod sceną. Sprawdź sprzedawcę, adres strony, końcową kwotę do zapłaty i regulaminy. Nie pokazuj kodu QR biletu w internecie. Przy ofertach z drugiej ręki zachowaj szczególną ostrożność, bo emocje związane z wyprzedanym koncertem mogą ułatwić działanie oszustom.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Dzwoni bliska osoba i prosi o pieniądze? Uważaj na nowe oszustwa z AI i nie tylko

Grafika ostrzegająca przed oszustwem z AI, w którym przestępca podszywa się pod bliską osobę podczas rozmowy telefonicznej.

Dzwoni ktoś bliski. Na ekranie może wyświetlać się znany numer. Głos brzmi znajomo. Osoba po drugiej stronie mówi, że jest w nagłej sytuacji i szybko potrzebuje pieniędzy. To może być oszustwo.

Przestępcy wykorzystują nie tylko fałszywe SMS-y i e-maile, ale też zaufanie do głosu, numeru telefonu i osób, które znamy.

Znajomy głos i numer telefonu nie wystarczą

Oszust może podszywać się pod członka rodziny albo bliską osobę: syna, córkę, wnuka, partnera, rodzica albo znajomego. Może twierdzić, że miał wypadek, został zatrzymany, zgubił dokumenty albo pilnie potrzebuje pieniędzy.

Taki scenariusz działa na emocjach. Chodzi o to, żeby odbiorca nie miał czasu spokojnie sprawdzić sytuacji. Pojawia się presja: „to pilne”, „nie mów nikomu”, „wyślij pieniądze teraz”.

Dodatkowym zagrożeniem jest sztuczna inteligencja. Głos w słuchawce może brzmieć jak głos prawdziwej osoby, bo został wygenerowany lub sklonowany na podstawie krótkiego nagrania. Policja ostrzega, że rozmowa z „córką”, „wnukiem” czy „pracownikiem banku” może brzmieć bardzo realistycznie.

W czasach rozwoju narzędzi AI znajomy głos i znany numer telefonu nie dają już takiego poczucia bezpieczeństwa jak kiedyś. Mogą pomagać w ocenie sytuacji, ale nie powinny być jedyną podstawą decyzji o wysłaniu pieniędzy, podaniu danych albo kliknięciu w link.

Ustalcie rodzinne hasło bezpieczeństwa

Dobrym rozwiązaniem może być wcześniejsze ustalenie z bliskimi prostego hasła bezpieczeństwa. To słowo lub krótkie zdanie, które znają tylko konkretne osoby. Jeśli ktoś dzwoni i prosi o pilny przelew, możesz poprosić o podanie hasła.

Hasło powinno być łatwe do zapamiętania, ale nieoczywiste. Nie powinno pojawiać się w mediach społecznościowych. Najlepiej ustalić je w rozmowie z bliskimi, a nie przesyłać SMS-em lub komunikatorem.

Jeśli hasło nie pada, rozmowa wydaje się nietypowa albo rozmówca naciska na szybkie działanie, rozłącz się. Skontaktuj się z tą osobą innym kanałem: na zapisany wcześniej numer, przez komunikator albo przez inną bliską osobę.

Przykłady CERT tylko z maja 2026 r.

Podobny mechanizm widać w przykładach opisywanych przez CERT Polska. To aktualne przykłady tylko z maja 2026 r. Zmienia się pretekst, ale cel jest podobny: wyłudzić dane, dane karty płatniczej, login do banku, pieniądze albo dostęp do urządzenia.

CERT opisał kampanię podszywającą się pod bank i informującą o konieczności aktualizacji danych. Fałszywa strona wyłudzała login i hasło do bankowości internetowej.

W innym przypadku wiadomość wyglądała jak prośba o wycenę produktów lub usług. Oszuści używali danych prawdziwych firm i pracowników, a załącznik zawierał szkodliwe oprogramowanie umożliwiające przejęcie urządzenia.

Pojawiły się też wiadomości podszywające się pod NFZ. Odbiorca miał otrzymać rzekomy zwrot kosztów leczenia, ale link prowadził do strony wyłudzającej dane osobowe i dane karty płatniczej.

Kolejne przykłady dotyczyły fałszywej przesyłki kurierskiej, SMS-a o rzekomym mandacie oraz wiadomości podszywającej się pod twórców chatbotów AI i informującej o konieczności ponowienia płatności za ChatGPT.

Co łączy te sytuacje?

W każdym przypadku oszust próbuje wykorzystać zaufanie: do bliskiej osoby, banku, instytucji publicznej, firmy kurierskiej, znanej usługi albo numeru telefonu.

Drugim wspólnym elementem jest presja. Masz działać szybko: kliknąć, zapłacić, podać dane, otworzyć załącznik albo przesłać pieniądze. CERT Polska wyjaśnia, że phishing to podszywanie się pod osobę lub instytucję w celu wyłudzenia poufnych informacji albo zainfekowania urządzenia.

Warto też uważnie sprawdzać adres strony, na którą prowadzi link. Fałszywa strona może wyglądać podobnie do prawdziwej, ale różnić się adresem domeny. Ten szczegół może zdecydować o bezpieczeństwie danych i pieniędzy.

Podsumowanie

Znany numer, znajomy głos albo wiarygodnie wyglądająca wiadomość nie są już wystarczającym dowodem, że kontakt jest prawdziwy. AI i nowe technologie niestety zwiększają możliwości po stronie oszustów: pozwalają lepiej podszywać się pod ludzi, instytucje i znane usługi.

Dlatego musimy być bardziej, a nie mniej czujni. Najważniejszy moment to chwila przed kliknięciem, podaniem danych albo wysłaniem pieniędzy, bo wtedy wciąż mamy szansę przerwać cały schemat. To moment, w którym można zatrzymać emocje, sprawdzić rozmówcę innym kanałem, zweryfikować adres strony albo poprosić o rodzinne hasło bezpieczeństwa. Jeśli zareagujemy wtedy spokojnie, oszustwo może pozostać tylko nieudaną próbą kontaktu, a nie skończyć się utratą pieniędzy, danych karty, loginu do banku albo dostępu do urządzenia.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Reklamy oszustów na platformach Meta, TikTok i Google. BEUC składa skargę do Komisji Europejskiej

Ilustracja przedstawia użytkownika zgłaszającego reklamę oszustwa finansowego w mediach społecznościowych oraz procentowy podział reakcji platformy po zgłoszeniu.

BEUC i organizacje konsumenckie z 13 krajów sprawdziły, jak Meta, TikTok i Google reagują na zgłoszenia dotyczące oszukańczych reklam finansowych. W maju 2026 r. złożyły skargę do Komisji Europejskiej i właściwych organów krajowych. Według raportu problem dotyczy nie tylko samych reklam, ale także skuteczności mechanizmów zgłaszania, przejrzystości reklam i ograniczania ryzyk systemowych przez największe platformy.

Reklamy, które mogą prowadzić do strat

Raport BEUC pokazuje, że reklamy internetowe stały się jednym z kanałów, przez które konsumenci mogą trafiać na fałszywe oferty finansowe. Chodzi m.in. o reklamy dotyczące inwestycji, kryptowalut, pożyczek lub szybkiego zarobku.

Skala ryzyka jest duża. Według wspólnego raportu EBA i EBC wartość oszustw płatniczych raportowanych w Europejskim Obszarze Gospodarczym wyniosła w 2024 r. 4,2 mld euro. To o 17% więcej niż rok wcześniej. Największą wartość oszustw odnotowano przy przelewach i płatnościach kartą.

Co sprawdziły organizacje konsumenckie?

Od grudnia 2025 r. do marca 2026 r. BEUC i 13 organizacji konsumenckich prowadziły zbieranie dowodów dotyczących reklam finansowych widocznych na Meta, TikToku i Google. Organizacje wskazały na możliwe naruszenia DSA, czyli aktu o usługach cyfrowych.

Według BEUC problem dotyczy m.in. zgłaszania nielegalnych treści, przejrzystości reklam, systemów skarg, usuwania oszustów z platform oraz ograniczania ryzyk systemowych.

893 zgłoszone reklamy

W ramach badania organizacje konsumenckie zgłosiły łącznie 893 reklamy uznane za oszukańcze: 503 na Meta, 360 na TikToku i 30 na Google.

Meta usunęła 146 z 503 zgłoszonych reklam, odrzuciła 216 zgłoszeń, 90 pozostawiła bez reakcji, a 51 reklam zostało usuniętych przez reklamodawcę przed weryfikacją platformy. TikTok usunął 79 z 360 reklam, odrzucił 74 zgłoszenia, 73 zignorował, a w 134 przypadkach wskazał, że reklama została usunięta przed oceną. Google usunął 18 z 30 reklam, odrzucił 7 zgłoszeń i zignorował 5.

BEUC zaznacza, że mniejsza liczba reklam zebranych w przypadku Google nie oznacza, że problem na tej platformie jest mniej poważny. Według raportu wynikało to głównie z ograniczonych zasobów podczas zbierania dowodów.

Dlaczego DSA ma tu znaczenie?

DSA nakłada szczególne obowiązki na bardzo duże platformy internetowe i bardzo duże wyszukiwarki internetowe. To usługi, które mają ponad 45 mln użytkowników miesięcznie w Unii Europejskiej. Po wyznaczeniu przez Komisję Europejską muszą spełniać najbardziej rygorystyczne obowiązki DSA, m.in. dotyczące reklam, moderacji treści, systemów rekomendacji i ryzyk systemowych.

Komisja Europejska prowadzi listę wyznaczonych bardzo dużych platform i wyszukiwarek oraz działań nadzorczych wobec nich. Na tej liście znajdują się m.in. usługi Google, Meta i TikTok.

Problem z repozytoriami reklam

Jednym z ważnych elementów DSA są repozytoria reklam. To publiczne biblioteki reklam, które mają ułatwiać kontrolę nad nielegalnymi reklamami, manipulacyjnymi praktykami i dezinformacją.

BEUC wskazuje jednak, że w praktyce te narzędzia mają ograniczenia. Na Meta i TikToku można wyszukiwać reklamy po słowach kluczowych, natomiast w Google wyszukiwanie jest ograniczone głównie do nazw reklamodawców lub adresów stron.

Ten problem nie dotyczy wyłącznie raportu BEUC. W maju 2025 r. Komisja Europejska poinformowała TikToka o wstępnej ocenie, że jego repozytorium reklam nie spełnia obowiązków wynikających z DSA. Komisja wskazała, że takie repozytoria są ważne m.in. dla wykrywania reklam oszustw i fałszywych reklam.

Polski kontekst: koordynator ds. usług cyfrowych

DSA działa nie tylko na poziomie unijnym. Każde państwo członkowskie ma obowiązek wyznaczyć koordynatora ds. usług cyfrowych. W Polsce tymczasowo funkcję tę pełni Prezes Urzędu Komunikacji Elektronicznej, ale jego rola jest ograniczona ponieważ nie doszło do implementacji DSA. Według naszych ustaleń trwają obecnie prace nad dwoma projektami ustaw, które dążą do zmiany tej sytuacji.

Czego domagają się organizacje konsumenckie?

BEUC i organizacje konsumenckie wzywają Komisję Europejską oraz właściwe organy krajowe do wszczęcia lub przyspieszenia postępowań dotyczących zgodności Meta, TikToka i Google z DSA. Domagają się też zobowiązania platform do dostosowania praktyk do DSA oraz nakładania kar w przypadku dalszego braku zgodności.

Podsumowanie

Raport BEUC pokazuje, że problem oszukańczych reklam finansowych nie kończy się na samych reklamach. Dotyczy także tego, czy największe platformy skutecznie identyfikują ryzyko, czy usuwają oszustów, czy zapewniają przejrzystość reklam oraz czy użytkownicy mogą łatwo zgłaszać nielegalne treści.

Źródła

Raport BEUC: „Sponsored by Scammers”, maj 2026 r.
Raport EBA/EBC: „2025 report on payment fraud”
Komisja Europejska: informacje o VLOP/VLOSE w DSA
Komisja Europejska: lista nadzorowanych VLOP i VLOSE
Komisja Europejska: wstępne ustalenia dotyczące repozytorium reklam TikToka
UKE: Koordynator ds. usług cyfrowych w Polsce

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Niebezpieczna chemia w produktach. Inspekcja Handlowa skontrolowała biżuterię, odzież i tekstylia

Konsument sprawdza w domu obrus ceratowy, biżuterię i wyroby skórzane po kontroli Inspekcji Handlowej dotyczącej substancji chemicznych w produktach.

Inspekcja Handlowa sprawdziła, czy produkty dostępne na rynku zawierają niebezpieczne substancje chemiczne i czy ich poziom nie przekracza dopuszczalnych limitów. Badania objęły m.in. biżuterię, odzież, galanterię skórzaną, obrusy ceratowe i pościel. W 24 z 332 zbadanych partii wykryto przekroczenia. To ponad 7 proc. skontrolowanych produktów.

Co sprawdziła Inspekcja Handlowa?

Kontrolę przeprowadzono w 2025 r. Eksperci Laboratorium UOKiK w Łodzi zbadali łącznie 332 partie produktów. Sprawdzono także 344 przedsiębiorców: 25 producentów, 21 importerów, 27 hurtowni i 271 placówek handlu detalicznego.

Badania dotyczyły zawartości kadmu, ołowiu, chromu(VI), ftalanów i formaldehydu. Kontrolowano m.in. biżuterię, wyroby skórzane, jeansy, ubrania z włókien naturalnych, płaszcze, obrusy ceratowe i pościel.

Co wykryto?

Najwięcej nieprawidłowości dotyczyło biżuterii i obrusów ceratowych. W 11 partiach obrusów ceratowych wykryto przekroczenia ftalanów. Najwyższy wynik wyniósł 5,70 ± 0,86 proc., przy dopuszczalnym poziomie nie większym niż 0,1 proc. To około 57-krotne przekroczenie limitu.

W 11 partiach biżuterii stwierdzono przekroczenia kadmu lub ołowiu. W 3 partiach przekroczone były oba limity, w 6 partiach limit kadmu, a w 2 partiach limit ołowiu. Największe przekroczenie kadmu wyniosło powyżej 40 000 mg/kg, przy limicie 100 mg/kg. To ponad 400-krotne przekroczenie. Największe stężenie ołowiu wyniosło powyżej 166 667 mg/kg, przy limicie 500 mg/kg. To około 333-krotne przekroczenie.

Nieprawidłowości wykryto też w 2 partiach wyrobów skórzanych lub zawierających części ze skóry naturalnej. Chodziło o przekroczenie chromu(VI). Najwyższy wynik wyniósł 6,4 mg/kg, przy limicie 3 mg/kg. To ponad 2-krotne przekroczenie.

Co to może oznaczać dla konsumenta?

Ftalany, w tym DEHP wykrywany w części obrusów ceratowych, są używane do zmiękczania tworzyw sztucznych, m.in. PVC. Przy ftalanach problemem zwykle nie są natychmiastowe objawy po jednym kontakcie, ale możliwe skutki długotrwałego narażenia. Źródła zdrowotne wskazują m.in. na możliwy wpływ części ftalanów na gospodarkę hormonalną, płodność i rozwój dzieci.

Ołów może długo nie dawać wyraźnych objawów. Jeśli objawy występują, mogą być nieswoiste: zmęczenie, drażliwość, bóle głowy, bóle brzucha, zaparcia albo problemy z koncentracją. U dzieci szczególnie niepokojące są trudności rozwojowe, problemy z nauką lub zmiany zachowania.

Kadm i ołów to metale ciężkie, które mogą kumulować się w organizmie. W przypadku biżuterii ryzyko rośnie zwłaszcza wtedy, gdy produkt jest używany przez dziecko, trafia do ust, ściera się albo ma uszkodzoną powłokę.

Chrom(VI) ma szczególne znaczenie przy wyrobach skórzanych mających kontakt ze skórą. Sygnałem ostrzegawczym mogą być świąd, zaczerwienienie, pieczenie, wysypka, podrażnienie albo wyprysk po kontakcie z produktem. Raport Inspekcji Handlowej wskazuje też, że chrom(VI) może powodować alergie, podrażnienia skóry oraz choroby nowotworowe.

Jak sprawdzić produkt w domu?

Najpierw sprawdź, czy produkt znajduje się w wykazie opublikowanym przy kontroli. Porównaj nazwę produktu, markę, dane producenta lub importera oraz opis wyrobu. Wykaz zawiera konkretne produkty, wyniki badań i informacje o decyzjach albo sprawach w toku.

Jeśli masz obrus ceratowy z PVC, zachowaj szczególną ostrożność, gdy jest używany przy jedzeniu, przy dzieciach, jest stary, uszkodzony, lepki albo ma intensywny zapach plastiku. Jeśli produkt znajduje się w wykazie jako zakwestionowany, najlepiej przestać go używać.

Przy biżuterii niepokojące jest szczególnie używanie jej przez dzieci, wkładanie do ust, kontakt z uszkodzoną skórą, ścieranie powłoki albo brak danych producenta lub importera.

Przy wyrobach skórzanych przerwij używanie produktu, jeśli po kontakcie pojawia się podrażnienie skóry. Jeśli objawy są silne, powtarzają się albo dotyczą dziecka, skontaktuj się z lekarzem.

Gdzie śledzić ostrzeżenia?

Sprawdzaj komunikaty UOKiK i ogłoszenia dotyczące niebezpiecznych produktów. Możesz też korzystać z unijnego systemu Safety Gate, w którym publikowane są alerty o niebezpiecznych produktach nieżywnościowych, m.in. odzieży, obuwiu, biżuterii, kosmetykach i zabawkach.

Pisaliśmy o tym także przy sprawie łyżki do spaghetti, w której szkodliwe substancje wykryto w produkcie codziennego użytku. To dobry przykład, że ryzykowny produkt nie musi wyglądać podejrzanie. Dlatego warto sprawdzać oficjalne ostrzeżenia, a nie polegać wyłącznie na wyglądzie czy zapachu.

Podsumowanie

Kontrola Inspekcji Handlowej pokazuje, że przekroczenia dopuszczalnych limitów substancji chemicznych mogą dotyczyć zwykłych produktów domowych: obrusów ceratowych, biżuterii i wyrobów skórzanych. Dla konsumenta najważniejsze są trzy kroki: sprawdzić wykaz produktów, przerwać używanie zakwestionowanego wyrobu i śledzić oficjalne ostrzeżenia o niebezpiecznych produktach.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Mniej produktu, ta sama cena. Czym jest shrinkflacja i jak się przed nią bronić?

Grafika pokazująca shrinkflację: identyczna cena dwóch produktów, ale mniejsza gramatura widoczna dopiero pod lupą.

Kupujesz znany produkt, widzisz podobne opakowanie i podobną cenę. Dopiero po chwili okazuje się, że w środku jest mniej niż wcześniej. To właśnie shrinkflacja, nazywana też downsizingiem, czyli zmniejszanie ilości produktu bez proporcjonalnego obniżenia ceny. Problem pojawia się szczególnie wtedy, gdy zmiana ilości jest trudna do zauważenia, a cena jednostkowa rośnie.

Milka 90 g zamiast 100 g. Sprawa trafiła do sądu

Sprawa tabliczek Milka dobrze pokazuje, jak shrinkflacja może wyglądać w praktyce. Verbraucherzentrale Hamburg, niemiecka organizacja konsumencka, pozwała Mondelez Deutschland przed sądem w Bremie. Powodem była redukcja zawartości wielu tabliczek Milka ze 100 g do 90 g bez — zdaniem organizacji — wystarczająco widocznego poinformowania konsumentów o zmianie.

Według relacji Guardiana sąd w Bremie uznał, że Mondelez wprowadził konsumentów w błąd, zmniejszając tabliczkę Milki ze 100 g do 90 g bez wyraźnej zmiany charakterystycznego fioletowego opakowania. Z tej samej relacji wynika, że cena tabliczki wzrosła z 1,49 euro do 1,99 euro.

Shrinkflacja, downsizing, reduflacja. Różne nazwy podobnego zjawiska

W Polsce UOKiK używa pojęcia downsizing. W raporcie urzędu zjawisko opisano jako pomniejszanie zawartości opakowań lub gramatury produktów przy zachowaniu wielkości opakowania i poziomu ceny.

W języku angielskim najczęściej pojawia się określenie shrinkflation albo product downsizing. We Francji używa się także określenia réduflation, a w niemieckiej debacie konsumenckiej funkcjonuje pojęcie Mogelpackung, czyli opakowanie, które może sprawiać mylące wrażenie co do rzeczywistej ilości produktu.

Dlaczego trudno to zauważyć?

Shrinkflacja bywa trudna do zauważenia, ponieważ wiele zakupów robimy nawykowo. Konsument często sięga po znany produkt, rozpoznaje kolor, kształt i układ opakowania. Nie zawsze sprawdza wagę albo objętość przy każdym zakupie.

BLS, amerykański urząd statystyczny, wskazuje, że downsizing może być łatwy do przeoczenia, bo producenci mogą zmieniać rozmiar produktu na różne sposoby, na przykład przez zmianę opakowania albo ilości produktu w środku. W praktyce cena na półce może wyglądać stabilnie, ale jeśli produktu jest mniej, konsument płaci więcej za jednostkę.

Cena jednostkowa ma znaczenie

Przy shrinkflacji warto patrzeć nie tylko na cenę całego opakowania, ale także na cenę jednostkową. To cena za kilogram, litr, 100 g, 100 ml albo sztukę. Komisja Europejska wskazuje, że przepisy o oznaczaniu cen mają pomagać konsumentom porównywać produkty przez podawanie ceny sprzedaży i ceny za jednostkę miary.

Jeżeli opakowanie kosztuje tyle samo, ale zawiera mniej produktu, cena jednostkowa rośnie. To właśnie ona pozwala zobaczyć podwyżkę, której nie zawsze widać po samej cenie na półce.

Francja wprowadziła obowiązek informowania o shrinkflacji

Francja zdecydowała się na szczególne rozwiązanie. Od 1 lipca 2024 r. określone sklepy muszą informować klientów o produktach, których ilość została zmniejszona, a cena w przeliczeniu na jednostkę wzrosła. Obowiązek dotyczy m.in. sklepów o powierzchni sprzedaży powyżej 400 m².

To przykład podejścia, w którym konsument nie musi samodzielnie wychwytywać każdej zmiany gramatury. Informacja o zmianie ma być pokazana w sklepie w sposób widoczny i czytelny.

Shrinkflacja ma też „kuzyna”: skimpflację

Organizacja Which? zwraca uwagę także na zjawisko pokrewne: skimpflację. W tym przypadku produkt niekoniecznie staje się mniejszy, ale może pogorszyć się jego skład, jakość albo zakres usługi. Dla konsumenta efekt może być podobny: płaci tyle samo albo więcej, ale otrzymuje mniej wartości.

Which? opisywało też przykłady shrinkflacji w różnych kategoriach produktów, m.in. płyn do płukania ust Listerine, herbatę PG Tips, produkty papierowe Andrex czy sos Bisto. To pokazuje, że problem nie dotyczy wyłącznie słodyczy.

Podsumowanie

Samo zmniejszenie gramatury nie przesądza jeszcze o naruszeniu prawa. Znaczenie ma jednak to, czy konsument może łatwo zrozumieć, co się zmieniło. Jeżeli opakowanie wygląda podobnie, cena pozostaje zbliżona albo rośnie, a produktu jest mniej lub jego jakość jest gorsza, konsument może nie zauważyć realnej podwyżki.

Dlatego warto wyrobić w sobie prosty nawyk: w sklepie patrzeć nie tylko na główną cenę produktu, która niestety najbardziej rzuca się w oczy, ale przede wszystkim na cenę jednostkową — za kilogram, litr, 100 g, 100 ml albo sztukę. To ona pokazuje, ile naprawdę płacimy. Jeśli zaczniemy regularnie porównywać ceny jednostkowe, shrinkflacja będzie nas znacznie rzadziej zaskakiwać.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Cena ma znaczenie: jak zmowy cenowe i pozorne promocje uderzają w konsumentów

Ilustracja pokazująca cenę jako dźwignię między interesem konsumenta a zyskiem przedsiębiorcy.

W relacji między przedsiębiorcą a konsumentem istnieje naturalne napięcie interesów. Firma dąży do tego, aby sprzedaż była jak najbardziej opłacalna. Konsument chce kupić produkt lub usługę na możliwie korzystnych i uczciwych warunkach. Jednym z najważniejszych punktów tego napięcia jest cena — bo to na nią można wpływać w sposób, który dla klienta nie zawsze jest od razu widoczny.

W ostatnich miesiącach UOKiK kilkukrotnie informował o działaniach dotyczących cen. Sprawy dotyczyły zarówno zmów cenowych, jak i nieprawidłowego oznaczania promocji. 7 stycznia 2026 r. Urząd poinformował o decyzji dotyczącej zmowy cenowej przy sprzedaży wyposażenia łazienkowego marki Oltens. 12 stycznia 2026 r. opublikował komunikat o decyzjach wobec Zalando i Temu w sprawie oznaczania obniżek. 29 kwietnia 2026 r. poinformował o zarzutach wobec Black Red White, Żabka Nano oraz Peek & Cloppenburg. 4 maja 2026 r. opisał decyzję dotyczącą zmowy cenowej i podziału rynku przy sprzedaży paneli podłogowych oraz akcesoriów.

Te sprawy pokazują, że cena nie jest tylko liczbą na etykiecie. To informacja, która pozwala konsumentowi ocenić, czy oferta jest rzeczywiście korzystna. Jeżeli cena jest sztucznie utrzymywana, niejasno prezentowana albo zestawiona z mylącym punktem odniesienia, konsument może zapłacić więcej albo podjąć decyzję w przekonaniu, że korzysta z okazji, której w rzeczywistości nie ma.

Cena wpływa na decyzję

Cena decyduje o tym, czy uznasz zakup za opłacalny. Ma znaczenie przy codziennych wydatkach, ale też przy większych decyzjach, takich jak remont lub urządzanie mieszkania. Dlatego praktyki przedsiębiorców związane z cenami mogą bezpośrednio wpływać na to, ile faktycznie płacisz.

W sprawie Decora i Bel-Pol UOKiK wskazał, że przez ponad 5 lat ceny paneli podłogowych z oferty Decora i akcesoriów do nich były sztucznie zawyżane. Według Urzędu oznaczało to wyższe ceny dla osób remontujących lub urządzających mieszkania i domy. Decyzja w tej sprawie nie jest prawomocna.

Zmowa cenowa: gdy sprzedawcy nie konkurują ceną

Decyzja Prezesa UOKiK z 4 maja 2026 r. dotyczyła zmowy cenowej i podziału rynku między spółkami Decora i Bel-Pol. Niedozwolone porozumienie trwało od marca 2019 r. do kwietnia 2024 r. Obejmowało m.in. panele winylowe, podkłady pod panele winylowe i laminowane, listwy przypodłogowe oraz profile podłogowe produkowane przez Decora.

Według UOKiK Decora narzucała swoim kontrahentom ceny detaliczne sprzedaży paneli i akcesoriów. Przekazywała im cenniki oraz wskazywała ceny, poniżej których nie można było sprzedawać produktów. Urząd opisał też mechanizm monitorowania cen. Jeśli sprzedawca oferował produkty taniej, mogło mu grozić m.in. pozbawienie rabatów, wstrzymanie dostaw albo odebranie towarów znajdujących się już w sklepie.

Mechanizm ograniczania konkurencji cenowej UOKiK opisał także w decyzji dotyczącej wyposażenia łazienkowego marki Oltens, o której poinformował 7 stycznia 2026 r. Urząd uznał, że spółka ustalała z partnerami minimalne ceny odsprzedaży w internecie. Takie porozumienie ograniczało konkurencję cenową między sklepami i pozbawiało konsumentów szansy na realnie niższe ceny.

Podział rynku: gdy klient traci wybór

Drugą praktyką opisaną w sprawie Decora i Bel-Pol był podział rynku. Decora i Bel-Pol ustalili, którzy klienci hurtowi będą obsługiwani przez każdą ze spółek. Bel-Pol miał nie sprzedawać paneli i akcesoriów przedsiębiorcom, którzy nabywali je od Decora.

Według UOKiK oznaczało to, że odbiorcy hurtowi przypisani do Decory nie mogli samodzielnie wybrać, od kogo kupią produkty. Prezes UOKiK nałożył na spółki Decora i Bel-Pol oraz dwóch menedżerów kary w łącznej wysokości blisko 34 mln zł.

Promocja musi mieć punkt odniesienia

Cena może wprowadzać w błąd także wtedy, gdy dotyczy promocji. 29 kwietnia 2026 r. Prezes UOKiK poinformował o zarzutach wobec sklepów Black Red White, Żabka Nano oraz Peek & Cloppenburg. Sprawa dotyczyła braku lub nieprawidłowego informowania o najniższej cenie produktu z okresu 30 dni przed obniżką.

Ta informacja jest ważna, bo pozwala sprawdzić, czy promocja rzeczywiście oznacza korzyść. UOKiK wyjaśnia, że gdy sprzedawca używa określeń takich jak „obniżka”, „promocja”, „przecena” lub „okazja”, obok aktualnej ceny powinien podać najniższą cenę, która obowiązywała w okresie 30 dni przed wprowadzeniem obniżki.

W przypadku Black Red White Inspekcja Handlowa zweryfikowała m.in. 454 etykiety cenowe oraz informacje na plakatach, banerach i ulotkach. Według UOKiK nieprawidłowości dotyczyły m.in. braku informacji o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką oraz wprowadzania w błąd co do korzyści cenowej.

UOKiK podał przykład: aktualna cena promocyjna wynosiła 989 zł, cena przekreślona 1439 zł, a najniższa cena w okresie 30 dni przed obniżką — 899 zł. W takiej sytuacji konsument faktycznie nie oszczędzał względem najniższej wcześniejszej ceny.

Problem dotyczy także zakupów online

Nieprawidłowe informowanie o promocjach nie ogranicza się do sklepów stacjonarnych. 12 stycznia 2026 r. Prezes UOKiK poinformował o decyzjach dotyczących platform Zalando i Temu. Według Urzędu kupujący na tych platformach nie byli prawidłowo informowani o promocjach, w tym o najniższej cenie z 30 dni przed obniżką. Kary nałożone na obie platformy wyniosły łącznie blisko 37 mln zł.

UOKiK podkreśla, że najniższa cena z 30 dni przed obniżką jest obowiązkowym elementem informacji o obniżce i punktem odniesienia do obliczania rabatu. Dla konsumenta oznacza to prostą zasadę: sama przekreślona cena albo duży procent rabatu nie wystarczą, żeby ocenić, czy oferta jest rzeczywiście korzystna.

Cena ma pozwalać na świadomą decyzję

Opisane sprawy pokazują różne mechanizmy wpływania na cenę. Przy zmowie cenowej problemem jest ograniczenie konkurencji i sztuczne utrzymywanie cen. Przy podziale rynku — ograniczenie wyboru po stronie odbiorców. Przy nieprawidłowym oznaczaniu obniżek — brak jasnej informacji, czy promocja daje rzeczywistą korzyść.

Dla konsumenta skutkiem może być wyższy koszt zakupu albo błędne przekonanie, że korzysta z atrakcyjnej obniżki. Dlatego przejrzystość cen jest jednym z podstawowych warunków uczciwego rynku.

Podsumowanie

Cena powinna pomagać w podjęciu świadomej decyzji. Jeżeli przedsiębiorcy ustalają ceny między sobą, narzucają minimalne ceny odsprzedaży albo nie pokazują właściwego punktu odniesienia przy promocji, konsument może tracić możliwość realnego porównania ofert. A bez porównania trudno mówić o rzeczywistym wyborze.

Źródła:

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Panek z zarzutami UOKiK. Klienci mogli być nadmiernie obciążani kosztami za wynajem aut

Grafika przedstawia wynajęty samochód, lusterko z ryską oraz telefon z informacją o pobranej opłacie za szkodę.

Prezes UOKiK postawił spółce Panek zarzuty stosowania klauzul, które mogą być niedozwolone. Chodzi o postanowienia, które według Urzędu mogły obciążać konsumentów nadmierną odpowiedzialnością finansową za wynajmowane samochody. UOKiK nałożył też na spółkę ponad 3,7 mln zł kary za brak współpracy w trakcie postępowania wyjaśniającego.

Zarzuty dotyczące regulaminów

Panek oferuje wynajem samochodów w całej Polsce. Do marca 2025 r. spółka świadczyła także usługę carsharingu, czyli korzystania z aut na minuty.

Do UOKiK wpłynęły skargi dotyczące procedury zwrotu wypożyczonych pojazdów. Konsumenci wskazywali przede wszystkim na naliczanie opłat za uszkodzenia samochodów. Po analizie wzorców umownych Prezes UOKiK postawił spółce zarzuty.

Według UOKiK niektóre postanowienia regulaminów mogą być niedozwolone. Jeśli zarzuty się potwierdzą, takie postanowienia mogą nie wiązać konsumentów.

Czym jest klauzula niedozwolona?

Klauzula niedozwolona to postanowienie umowy zawieranej z konsumentem, które kształtuje jego prawa lub obowiązki w sposób sprzeczny z dobrymi obyczajami i rażąco narusza jego interesy. W praktyce może chodzić np. o zapis w regulaminie, który daje przedsiębiorcy zbyt dużą swobodę działania albo przerzuca na konsumenta odpowiedzialność, której nie powinien ponosić.

UOKiK wyjaśnia, że konsument, który zauważy w umowie potencjalnie niedozwolone postanowienie, może szukać pomocy m.in. u miejskiego lub powiatowego rzecznika konsumentów, organizacji konsumenckiej albo w Inspekcji Handlowej.

Kto miał udowodnić brak winy?

Jednym z głównych zastrzeżeń UOKiK jest sposób przypisywania odpowiedzialności za problemy z samochodem. Z komunikatu Urzędu wynika, że regulamin spółki nakładał na najemców obowiązek wykazania, że awaria, kolizja lub uszkodzenie nie powstały z ich winy.

Spółka miała też przyznać sobie prawo do jednostronnej oceny, czy wyjaśnienia klienta są wystarczające. UOKiK wskazuje, że takie klauzule mogą być zakazane, jeśli prowadzą do przerzucenia odpowiedzialności za działalność przedsiębiorcy na konsumentów.

Urząd podkreśla, że konsument może nie mieć realnej możliwości wykazania, że uszkodzenie nie powstało z jego winy. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji, w których nie wiedział o istnieniu uszkodzenia przy zwrocie auta.

Czy kara odpowiadała rzeczywistej szkodzie?

UOKiK zwrócił uwagę, że zwrot pojazdu może odbywać się bez obecności pracownika wypożyczalni. W takiej sytuacji stan samochodu jest oceniany jednostronnie, a konsument nie ma możliwości odniesienia się do ewentualnych zastrzeżeń w momencie zwrotu.

Zgodnie z komunikatem UOKiK wysokość kary za uszkodzenie zależała od klasy wypożyczanego samochodu, a nie od rodzaju lub rozmiaru szkody. Urząd wskazuje, że kara może być wtedy nieproporcjonalnie wysoka, bo powinna odpowiadać realnej wartości szkody.

Dodatkowo konstrukcja umowy dawała spółce możliwość samodzielnego pobrania środków z karty najemcy. Konsument mógł kwestionować zasadność kary dopiero w reklamacji. Jeśli reklamacja została odrzucona, pozostawała droga sądowa.

Co możesz zrobić, jeśli naliczono Ci opłatę za szkodę?

Jeśli wypożyczalnia pobrała opłatę za szkodę, której nie spowodowałeś, możesz złożyć reklamację. Europejskie Centrum Konsumenckie udostępnia wzory reklamacji dotyczące wynajmu samochodu, w tym sytuacji niesłusznego pobrania opłaty za szkodę.

W reklamacji warto opisać, dlaczego nie zgadzasz się z obciążeniem, czego żądasz oraz załączyć dokumenty, które potwierdzają Twoje stanowisko. ECK wskazuje przykładowo: kopię umowy, potwierdzenie płatności lub wyciąg z karty oraz zdjęcia samochodu.

Problem nie dotyczy tylko jednej firmy

Spory o wynajem samochodów są jednym z częstych obszarów skarg konsumenckich w Unii Europejskiej. Sieć Europejskich Centrów Konsumenckich wskazuje, że problemy pojawiają się szczególnie przy opłatach za szkody, ubezpieczeniu oraz zasadach dotyczących paliwa.

To ważny kontekst dla konsumentów. Przy wynajmie auta kluczowe znaczenie mają nie tylko cena podstawowa i termin odbioru pojazdu, ale też regulamin, tabela opłat, sposób dokumentowania stanu samochodu i zasady rozliczania ewentualnych szkód.

Dodatkowe opłaty w carsharingu

Zastrzeżenia UOKiK dotyczą także regulaminu carsharingu, który obowiązywał w usłudze aut na minuty. Według Urzędu postanowienia mogły nakładać na konsumentów dodatkowe obciążenia finansowe.

Chodzi m.in. o możliwość obciążania klientów kosztami wszystkich szkód oraz dodatkowymi opłatami, których wysokości nie określono precyzyjnie. UOKiK wskazuje, że przez to konsumenci mogli nie wiedzieć, jakie będą finalne koszty usługi.

Urząd zakwestionował także naliczanie przez spółkę wygórowanej kwoty za każdy brakujący litr paliwa po zwrocie pojazdu.

Kara za brak współpracy z UOKiK

Niezależnie od zarzutów dotyczących regulaminów, UOKiK nałożył na spółkę Panek karę w wysokości 3 741 165 zł. Powodem było kilkukrotne nieudzielenie informacji żądanych przez Prezesa UOKiK w trakcie postępowania wyjaśniającego.

Według Urzędu brak odpowiedzi utrudnił prowadzenie sprawy i opóźnił postawienie zarzutów.

Zawiadomienie do prokuratury

UOKiK skierował także zawiadomienie do prokuratury. Ma ono związek ze skargami dotyczącymi niezwracania płatności za niezrealizowane usługi oraz pobierania środków z kart konsumentów na pokrycie bezpodstawnie nałożonych kar.

Konsumenci wskazywali, że byli obciążani kosztami za uszkodzenia, których nie spowodowali i które mogły istnieć jeszcze przed wypożyczeniem pojazdu. Według UOKiK takie praktyki mogą nosić znamiona oszustwa. Ich analizą zajmują się organy ścigania.

Źródła

UOKiK – Zarzuty dla wypożyczalni samochodów Panek i kara za brak współpracy z UOKiK
UOKiK – Niedozwolone klauzule
Europejskie Centrum Konsumenckie – Wzory reklamacji: wynajem samochodu
ECC-Net – Car Rental Rights

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

Cena wycieczki inna po kliknięciu? UOKiK nałożył karę na Travelplanet.pl

Grafika przedstawia ofertę wycieczki na komputerze i większą cenę po przejściu do szczegółów oferty, w kontekście kary UOKiK dla Travelplanet.pl.

Prezes UOKiK nałożył na Travelplanet.pl karę w wysokości 647 tys. zł za naruszenie zbiorowych interesów konsumentów. Sprawa dotyczyła sposobu prezentowania cen wycieczek w serwisie internetowym spółki. Według UOKiK konsumenci mogli widzieć inną cenę w wynikach wyszukiwania, a inną po wejściu w szczegóły oferty. Decyzja nie jest prawomocna.

Cena w wynikach wyszukiwania a cena w szczegółach oferty

Travelplanet.pl jest agentem turystycznym. Sprzedaje wycieczki organizatorów turystyki, m.in. przez swój serwis internetowy. Konsumenci mogli wyszukiwać wyjazdy według różnych kryteriów, takich jak kierunek podróży czy cena. Mogli też sortować oferty od najtańszej lub najdroższej oraz ustawiać konkretny przedział cenowy.

Według UOKiK problem polegał na tym, że cena widoczna w wynikach wyszukiwania po wejściu w szczegóły oferty okazywała się inna. To mogło utrudniać rzetelne porównanie ofert i znalezienie wycieczki odpowiadającej rzeczywistym oczekiwaniom konsumenta.

UOKiK sprawdził 100 wycieczek w jednym z badanych okresów

UOKiK podał, że w jednym z badanych okresów, w ciągu trzech tygodni, sprawdzono 100 wycieczek. W 47 przypadkach cena w szczegółach oferty była wyższa niż cena pokazywana wcześniej w wynikach wyszukiwania. Średnia różnica wynosiła 329 zł za osobę.

Największa różnica dotyczyła wyjazdu do Dubaju. W wynikach wyszukiwania cena za osobę wynosiła 4293 zł. Po wejściu w szczegóły wycieczki było to już 9023 zł. Różnica wyniosła więc 4730 zł.

Niepełne ceny i obowiązkowe składki

UOKiK wskazał także, że w niektórych przypadkach cena nie zawierała obowiązkowych składek na turystyczny fundusz gwarancyjny. W toku postępowania Travelplanet.pl zmieniła tę praktykę. Jak podał UOKiK, obecnie ceny uwzględniają te składki.

To nie pierwsza decyzja dotycząca cen wycieczek online

Sprawa Travelplanet.pl wpisuje się w szerszy problem prezentowania cen w internetowej sprzedaży wycieczek. W grudniu 2023 r. Prezes UOKiK wydał decyzję dotyczącą portalu Wakacje.pl, który również oferuje wyszukiwarkę i internetową sprzedaż wycieczek różnych organizatorów. UOKiK zakwestionował wtedy wprowadzające w błąd informacje o cenach.

W komunikacie dotyczącym Wakacje.pl UOKiK informował też, że w toku było postępowanie przeciwko Travelplanet.pl oraz postępowania wyjaśniające dotyczące prezentowania cen przez biura podróży.

Czym innym jest cena przed zakupem, a czym innym zmiana ceny po umowie

W sprawie Travelplanet.pl chodziło o cenę widoczną przed zakupem — na etapie wyszukiwania i sprawdzania szczegółów oferty. To ważny moment, bo właśnie wtedy konsument porównuje wycieczki i decyduje, która oferta mieści się w jego budżecie.

Osobną kwestią jest zmiana ceny już po zawarciu umowy o wyjazd zorganizowany. Europejskie Centrum Konsumenckie wskazuje, że cena ustalona w umowie może być zmieniona do 20 dni przed wyjazdem, a podwyżka co do zasady nie powinna przekraczać 8% umówionej kwoty. Jeżeli jest inaczej, podróżny może zrezygnować z wyjazdu. Konsument powinien być też poinformowany o każdej zmianie.

Kara i obowiązki dla spółki

Prezes UOKiK nałożył na Travelplanet.pl karę w wysokości 647 tys. zł. Nakazał też spółce zmianę praktyki oraz poinformowanie o decyzji na stronie internetowej i w profilach w mediach społecznościowych. Decyzja nie jest prawomocna. Spółce przysługuje odwołanie do sądu.

Podsumowanie

Cena wycieczki widoczna na etapie wyszukiwania ma dla konsumenta duże znaczenie. To na jej podstawie można porównywać oferty i zdecydować, która z nich rzeczywiście mieści się w planowanym budżecie.

W tej sprawie UOKiK uznał, że sposób prezentowania cen przez Travelplanet.pl mógł wprowadzać konsumentów w błąd. Chodziło o nieaktualne lub niepełne ceny wycieczek prezentowane w serwisie internetowym. Jednocześnie warto odróżnić ten problem od późniejszej zmiany ceny po zawarciu umowy — przy wyjazdach zorganizowanych obowiązują tu odrębne zasady ochrony podróżnego.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

TSUE: bank nie może naliczać odsetek od prowizji, ubezpieczenia i innych kosztów kredytu konsumenckiego

Ilustracja przedstawiająca umowę kredytu konsumenckiego pod lupą, kalkulator i monety, symbolizująca wyrok TSUE dotyczący naliczania odsetek od kosztów kredytu.

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej odniósł się do sprawy kredytu konsumenckiego udzielonego w Polsce przez Bank Polska Kasa Opieki S.A. Chodziło o sytuację, w której odsetki były naliczane nie tylko od kwoty faktycznie udostępnionej konsumentowi, ale także od kosztów związanych z kredytem. W komunikacie TSUE punkt wyjścia sprawy dotyczył składki ubezpieczeniowej, ale praktyczne znaczenie wyroku może dotyczyć szerzej również prowizji i innych kosztów kredytu.

Czy odsetki mogą być naliczane od kwoty szerszej niż kwota wypłacona konsumentowi?

W sprawie C-744/24 podnoszono, że część kwoty związanej z umową obejmowała koszty kredytu, a mimo to odsetki były naliczane od kwoty szerszej niż środki faktycznie oddane do dyspozycji konsumenta. Konsument zakwestionował takie rozliczenie przed sądem krajowym.

TSUE odpowiedział przecząco

Sąd krajowy zwrócił się do Trybunału Sprawiedliwości UE z pytaniem, czy taka praktyka jest zgodna z dyrektywą 2008/48/WE dotyczącą umów o kredyt konsumencki. Trybunał udzielił odpowiedzi przeczącej. Dyrektywa odróżnia „całkowitą kwotę kredytu” od „całkowitego kosztu kredytu ponoszonego przez konsumenta”. Do całkowitego kosztu kredytu mogą należeć m.in. odsetki, prowizje, opłaty i w odpowiednich przypadkach także składki ubezpieczeniowe.

Sedno sprawy sprowadza się do tego, że oprocentowanie nie powinno obejmować kosztów kredytu traktowanych tak, jakby były środkami realnie wypłaconymi konsumentowi. Jednocześnie samo to nie oznacza, że takich kosztów w ogóle nie można przewidzieć w umowie. W tle tego rozstrzygnięcia pozostaje także cel dyrektywy: większa przejrzystość rynku i łatwiejsze porównywanie ofert kredytowych przez konsumentów.

Co znaczy ten wyrok dla kredytobiorców?

Ten wyrok może mieć znaczenie także dla części osób, które spłacają lub spłacały kredyt konsumencki, jeśli ich umowa miała podobną konstrukcję kosztów. Chodzi zwłaszcza o sytuacje, w których część nominalnej kwoty finansowania obejmowała prowizję, ubezpieczenie albo inne koszty kredytu, a odsetki były naliczane od całości. Tak właśnie ujmuje praktyczny sens tego rozstrzygnięcia także Stowarzyszenie Stop Bankowemu Bezprawiu w swoim omówieniu sprawy C-744/24.

Warto zajrzeć także do najczęstszych pytań od kredytobiorców związanych ze sprawą C-744/24, na które odpowiedzi udziela Stop Bankowemu Bezprawiu. To dobre uzupełnienie samego komunikatu TSUE, zwłaszcza dla osób, które chcą sprawdzić, czy w ich umowie odsetki nie były liczone również od kosztów kredytu, a nie wyłącznie od kwoty rzeczywiście wypłaconej.

Źródła

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow

„Zielone” ubrania i buty? Jak nie dać się greenwashingowi

Ilustracja przedstawia zieloną metkę przypiętą do ubrania, która odsłania ukrytą, szarą warstwę z motywem przemysłowym, symbolizując greenwashing w modzie.

Coraz więcej ubrań i butów reklamuje się jako „zielone”, „ekologiczne” albo „przyjazne dla środowiska”. Problem w tym, że takie hasła nie zawsze pokazują pełny obraz. Za atrakcyjną etykietą lub logotypem może kryć się greenwashing, czyli tworzenie fałszywego lub przesadzonego wrażenia, że produkt albo działania firmy są bardziej przyjazne środowisku, niż wynika to z faktów.

Czym jest greenwashing

Greenwashing utrudnia konsumentom podejmowanie świadomych decyzji zakupowych. Konsument może zostać wprowadzony w błąd przez deklaracje środowiskowe, które nie są wystarczająco wiarygodne, porównywalne i sprawdzalne. Z tego powodu coraz większą uwagę zwraca się na to, by komunikaty „eko” były konkretne i oparte na faktach.

W praktyce problem nie polega tylko na pojedynczym haśle reklamowym. Chodzi też o sytuację, w której marka eksponuje jeden „zielony” element produktu, a pomija szerszy obraz: sposób produkcji, trwałość, możliwość naprawy czy realny wpływ na środowisko.

Zrównoważoność to nie tylko hasło

W przypadku odzieży i obuwia sama deklaracja „eko” nie powinna przesądzać o ocenie produktu. Coraz wyraźniej widać, że bardziej odpowiedzialna konsumpcja wymaga patrzenia szerzej: nie tylko na marketing, ale też na jakość, trwałość, możliwość dłuższego używania, naprawy i recyklingu. Z perspektywy konsumenta właśnie te elementy pomagają odróżnić realną zmianę od samej narracji sprzedażowej.

Zrównoważone tekstylia powinny być dla konsumentów realnym, dostępnym wyborem, a nie tylko obietnicą na metce. Potrzebne są nie tylko lepsze informacje, ale też takie standardy rynkowe, które promują trwałość, naprawialność i rzetelne deklaracje środowiskowe.

Jak rozpoznać sygnały ostrzegawcze

Ostrożność powinny budzić ogólne deklaracje bez konkretnego wyjaśnienia, na czym polega korzyść dla środowiska. Sama sugestia, że produkt jest „lepszy dla planety”, nie wystarcza.

Warto też sprawdzać, czy firma pokazuje dowody, metodę oceny albo niezależną certyfikację. Im mniej konkretów, tym większa potrzeba ostrożności. Dobrze też sprawdzać, czy deklaracja dotyczy całego produktu i jego wpływu, czy tylko jednego wybranego elementu.

Greenwashing to nie tylko problem branży mody

Podobny mechanizm pojawia się także w innych sektorach. Fundacja Konsumentów informowała, że po skardze BEUC 21 dużych linii lotniczych w Europie zobowiązało się do zaprzestania wprowadzających w błąd praktyk marketingowych dotyczących wpływu latania na środowisko. Sprawa dotyczyła komunikatów, które mogły dawać konsumentom mylne wyobrażenie o rzeczywistym wpływie usługi na środowisko.

To pokazuje, że greenwashing nie jest marginalnym problemem jednej branży. To szerszy mechanizm rynkowy, w którym „zielony” przekaz może wyprzedzać rzeczywiste działania firmy.

Co możesz zrobić jako konsument

Przed zakupem warto czytać etykiety uważnie i sprawdzać informacje na stronie marki. Dobrze zwracać uwagę nie tylko na obietnice środowiskowe, ale też na trwałość produktu, jego jakość, możliwość dłuższego użytkowania i to, czy oznaczenia mają niezależne podstawy.

Świadomy wybór nie rozwiąże całego problemu samodzielnie, ale ma znaczenie. Im większa przejrzystość i im więcej pytań po stronie konsumentów, tym trudniej oprzeć sprzedaż wyłącznie na „zielonym” wizerunku.

Podsumowanie

Greenwashing w modzie i obuwiu nie sprowadza się do kilku modnych słów na opakowaniu. To szerszy problem dotyczący tego, czy konsument dostaje rzetelną informację o produkcie. Dlatego warto patrzeć dalej niż na hasło reklamowe i oczekiwać od marek jasnych, sprawdzalnych informacji.

Artykuł został zainspirowany materiałami przygotowanymi w ramach projektu VETtingGreen, współfinansowanego przez Unię Europejską, w którym jednym a partnerów jest zaprzyjaźniona organizacja konsumencka z Grecji –  EKPIZO.

Źródła:

💰 Pomóż nam działać bardziej skutecznie w obronie konsumentów! 💪
💖 Nawet mała darowizna znaczy dla nas dużo. 💖

🛒 Czy wiesz, że możesz nas wspierać… całkowicie za darmo? 😍

To nie żaden haczyk – to FaniMani.pl. Możesz pomagać naszej fundacji przy okazji codziennych zakupów online, w ponad 1800 sklepach internetowych, nie wydając przy tym ani grosza więcej ze swojego portfela.

 

📌 Jak to działa?

✔️ Zarejestruj się jednorazowo i wybierz Fundację Konsumentów

✔️ Zainstaluj Przypominajkę FaniMani w swojej przeglądarce i/lub pobierz aplikację mobilną na swojego smartfona

✔️ Przed zakupami kliknij „Aktywuj darowiznę”

✔️ Przejdź do sklepu i kupuj jak zwykle, bez dodatkowych opłat

 

🎁 Dla Ciebie cena pozostaje ta sama, a sklep, w którym zamawiasz, dzieli się swoim zyskiem i przekazuje średnio 2,5% wartości Twoich zakupów na nasze działania w formie darowizny. 💸

 

👉 Zarejestruj się tutaj i pomagaj bezpłatnie: https://fanimani.pl/fundacja-konsumentow